-No i?
-Nie słyszałaś nigdy? To może lepiej.
Nie wiedziałam o co chodzi, nic mi to nazwisko nie mówi, jeśli miałam wpisać, więc wpisałam w google. Wyskoczyło mi wiele stron. Przeczytałam w wikipedii i nie wierzyłam własnym oczom. Jest to wokalista takiego znanego zespołu a ja nie słyszałam. Rosie może mówiła o nich, ale ja jakoś nie załapałam. Justin Bieber to już mi coś mówi. Od teraz będę wiedziała, ale nie chce mi się wierzyć, że to on we własnej osobie.
-Jesteś?
-Jestem, sory. Nie obraź się, ale nie chce mi się wierzyć.
-A dlaczego miałbym kłamać?
-Nie wiem, ale nie chce mi się wierzyć, że taka gwiazda by była zalogowana na takiej stronie.
-Może jakoś ci to udowodnię.
-Bardzo fajnie mi się z tobą piszę, więc sądzę, że nawet gdybyś był prezydentem to nie przestałabym pisać.
Znów pisaliśmy do późna. Po kilku dniach zadzwonił do mnie Ethan, ubrałam się i wyszłam do siłowni przyjaciela.
-Vicky nie chciałabyś znaleźć pracy?
-Chciałabym, ale wiesz ostatnio nic nie szukałam.
-A nie chciałabyś pracować u mnie?
-A na jakim stanowisku?
-Stałabyś przy ladzie, zbierała pieniądze, zapisywała klientów. Byś mi pomogła trochę, bo muszę przyznać, że nie radzę sobie.
Zadzwoniłam do taty i rozmawiałam z nim na ten temat. Szanuję jego zdanie i w każdej sprawie dzwonię do niego.
-Kochanie Zrób co będziesz chciała, rozumiem, że nie chcesz siedzieć sama w domu. Ja całe dnie pracuje. Pamiętaj będę cię wspierać w każdej twojej decyzji.
Podeszłam do Ethana
-Zgadzam się. Od kiedy mogę zacząć?
-To świetnie. No nie wiem, od jutra czy od zaraz?
-Mogę i od zaraz.
Ethan dzisiaj wprowadzał mnie we wszystko, pokazał jak co robić i ogólnie, ale to nie jest trudne. Pracownicy są bardzo mili, przyjęli mnie od razu. Po około tygodniu przyjaciele wrócili do Atlanty. Spotkaliśmy się po pracy i siedzieliśmy do wieczora. Kolejnego dnia miałam otworzyć siłownię i wieczorem ją zamknąć. Dlatego wstałam wcześniej i spacerkiem doszłam na miejsce. Otworzyłam wszystko i od razu włączyłam komputer. Początkowo nikogo nie było, dlatego zaczęłam przeglądać gazetę. Następnie pomyślałam o tej stronie, weszłam na nią i pisałam Niallem. Ten chce mi udowodnić kim jest, ale ja nie bardzo tego chcę. Po co mu to? Dobrze mi się z nim pisze. Siedziałam za ladą i w pewnym momencie zauważyłam Justina. WTF? Co on tu robi? Ale muszę być miła dla klientów.
-No proszę kogo ja tu widzę, to twoja siłownia?
-Nie, chcesz czegoś?
-Przyszedłem poćwiczyć, można?
-Jasne.
Zapisałam go w zeszycie i poszedł ćwiczyć. Z tego miejsca mam dobry widok na osoby ćwiczące. Widziałam, że Justin bardzo się popisuje. Po chwili zauważyłam Rosie i chłopaków.
-Co wy tu robicie?
-Ja przyszłam zobaczyć jak ci idzie a chłopaki chcieli poćwiczyć.
-Dobrze, już was zapisuje.
Chłopaki poszli a ja rozmawiałam z Rose. Ona zauważyła moją stronę i krótką rozmowę z Nialem.
-Ej co to?
-Taka stronka.
-Z kim tam piszesz? Znam tę stronę.
-Nie uwierzysz, ale podobno z Niallem Horanem.
-Co?? A jak to jakiś zboczeniec?
-Przestań, bardzo dobrze mi się z nim pisze. Nie sądzę, że jest zboczeńcem.
-Ale udowodnij ci jakoś kim jest?
-Jeszcze nie, ale nie wiem czy jest to potrzebne.
-Bardzo potrzebne, poproś go o to.
Na prośbę przyjaciółki poprosiłam go. Podał odrazu kilka faktów o Niallu Horanie.
-Widzisz Rosie?
-Mógł to sprawdzić na internecie.
-Daj już spokój.
-A on ma jakieś swoje fotki?
-Nie, ale większość osób nie ma.
-On może być zboczeńcem.
-Rose odpuść. Co ma zrobić, żeby ci to udowodnić?
-Niech wyśle ci swoje zdjęcie z tego momentu. Rozpoznam czy to jest z neta czy nie.
Zapisałam kolejnego klienta i napisałam do Niala.
-Niall jeśli już chciałbyś mi udowodnić kim jesteś to może wyślesz mi swoje zdjęcie z teraz?
-No pewnie, nie ma żadnego problemu, ale zdjęcie za zdjęcie.
Zwróciłam się do przyjaciółki
-I co teraz?
-Nic wyślesz mu zdjęcie.
-Ale on mnie wcześniej nie widział.
-Oj spoko, on pierwszy wyśle i zobaczymy.
Chwile czekałyśmy, ale jak przesłał zdjęcie to chłopaki wychodzili z siłowni, jednym z nich był Justin. Ten znów zaczął coś do mnie słodzić,
-Vicky nie przedstawisz mnie przyjaciółce?
-Nie - jednak poczułam ukucie w bok. - Dobra. Justin to Rosie i odwrotnie.
-Bardzo miło cię poznać. Masz bardzo ładne oczy i ogólnie jesteś śliczna.
Ta uśmiechnęła się, ale nic nie odpowiedziała. Wszyscy zapłacili i już miałam sprawdzać to zdjęcie, ale przyjechał Ethan.
-A co ty tak wcześnie?
-No załatwiłem wszystko szybciej i jestem. Widzę, że Rosie cię wspiera?
-Tak przyszła niedawno.
-A jak ci idzie?
-Dobrze. Wszystko gra. Jeszcze nic nie zepsułam.
Ethan zwolnił mnie wcześniej, od razu razem z Rose wróciłam do mnie i ta włączyła mojego laptopa.
-Widzę, że bardziej ci zależy ode mnie.
-Po prostu martwię się o ciebie. Nie chce, żeby się okazało, że to zboczeniec.
Zalogowałam się na tej stronie i odtworzyłam wiadomość. Denerwowałam się, widziałam, że Rosie też. Nie wiem czemu dziwnie się czułam.
****************************************************************************
Jak myślicie to będzie Niall Horan czy jednak nie? Może chcecie coś wtrącić do opowiadania? Jestem otwarta na pomysły. Czy chcecie, żeby to był on? Jak wam się podoba wam się moje opowiadanie? Piszcie w komentarzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz