Odtworzyłam to zdjęcie i zobaczyłam Nialla Horana we własnej osobie, zrobił sobie zdjęcie kamerką internetową, z boku było widać jakieś żarcie. Zaśmiałam się,
-I co Rose już mu wierzysz?
-Tak, boże ty piszesz z Niallem Horanem. Aaaaaaaaa.
-Ale cicho, ogarnij się. Ogłuchnę przez ciebie.
-Wiem, wiem. Teraz ty mu wyślij zdjęcie, ja ci coś zrobię.
-Daj spokój, zrobię kamerką internetową. Nie kombinuj już.
Wyłączyłam kamerkę i z Rosie robiłyśmy sobie zdjęcia. Wieczorem jak poszła to zalogowałam się,
-Przepraszam Niall, że tak uciekłam, ale przyjaciółka przyszła i nie chciałam, żeby przeszkadzała.
Ten nie odpisywał, więc ja odstawiłam laptopa. Włączyłam muzykę i spojrzałam na ściany. Są one nie do końca pomalowane, bo co chwila coś nowego dorysowuje. A nie mówiłam wam, bardzo lubię rysować i malować. W kartonie mam mnóstwo rysunków, ale nie lubię ich nikomu pokazywać. Jedynie tata je wszystkie widział i przyjaciele pojedynczo. Przyjaciele widzą rysunki na ścianie jak przyjdą. Dzisiaj pomyślałam, że fajnie by było mieć naszą piątkę na ścianie, ale tak komiksowo. Przebrałam się w dresy, jakąś luźną koszulkę i zaczęłam rysować. Początkowo rysowałam na kartce, żeby nie zamazać ściany. Przerwał mi Niall
-Przepraszam, że nie odpisałem, ale byliśmy na wywiadzie.
-Okey nie ma problemu.
-To co czekam teraz na twoje zdjęcie.
Zrobiłam kamerką i wybrałam jakieś względne. Nie jetem najpiękniejsza, ale no jestem jaka jestem i nie chce nic zmienić. Chyba, że muszę zacząć ćwiczyć, żeby moje ciało lepiej wyglądało. Pisaliśmy z Niallem dosyć krótko, bo ten ma jutro próby. Dokończyłam rysunek na kartce i jutro wezmę się za ściany. Położyłam się późno, ale wstałam akurat do pracy. Ostatnio wcale nie widuję się z tatą, kiedy wstaje jego nie ma a jak przychodzi to ja śpię. Po pracy zjadłam obiad i weszłam do pokoju. Przebrałam się, otworzyłam okno, włączyłam muzykę i zabrałam się za malowanie. Skończyłam nad ranem jak tata wstawał do pracy.
-Dlaczego tak wcześnie ostatnio chodzisz do pracy?
-Wiesz ostatnio mamy więcej pracy, ale to przejściowe. Już niedługo będziemy mogli spędzić trochę czasu.
-Tato, ale t się przepracowujesz. Jesteś przemęczony, niewyspany.
-Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. To przejściowe.
Tata pocałował mnie w czoło i wyszedł. Nie chce, żeby on się tak przepracowywał. On się niszczy tą pracą. Od śmierci mamy nie pracuje w swoim zawodzie, widzę, że to go męczy. Chciałabym mu pomóc, ale nie wiem jak. Zjadłam śniadanie, ale było jeszcze za wcześnie do pracy, dlatego odpaliłam laptopa. Jeszcze szybko weszłam do pokoju i zrobiłam zdjęcie ściany. Wstawiłam na twittera z podpisem "Dla was kochani. Siedziałam nad tym całą noc. Kocham was, Rosie, Josh, Noah, Ethan." Zauważyłam, że Niall mnie obserwuje. Uśmiechnęłam się. Zalogowałam na stronie i akurat był dostępny. Rozmawialiśmy dopóki nie wyszłam na miejscu. W pracy było wyjątkowo dużo ludzi, nie miałam ani chwili wytchnienia. Ale ja to ja, więcej pracy miał Ethan. Po pracy wróciłam do domu i padłam i zasnęłam. Półtora tygodnia minęło bardzo szybko. Dzień spędziłam z tatą. Byliśmy na kładach, na spacerze, zjedliśmy razem kolacje i do późna oglądaliśmy filmy. Już od kilku dni tata siedzi w domu, coś się dzieje.
-Tato co się dzieje? Czemu jesteś w domu?
-Kochanie nie wiedziałem jak ci to powiedzieć. Wyrzucili mnie z pracy.
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Tata aż popłakał się.
-Tato nie martw się, damy sobie radę. Ja pracuję, pomogę ci coś poszukać nowego. Z resztą widziałam, że ta praca cię męczyła. Musisz znaleźć coś takiego co polubisz.
-Wiem córciu. Szukałem, ale nie ma nic.
-Na pewno coś się znajdzie. Będzie dobrze tato. My się nie poddajemy. Wtedy daliśmy radę to i teraz damy.
Przytuliłam mocno tatę i drodze do pracy kupiłam kilka gazet. W wolnym czasie przeglądałam ogłoszenia. Kilka zaznaczyłam i po powrocie do domu pokazałam tacie. Ten dzwonił, ale wszystko już jest nie ważne. Wieczorem siedzieliśmy na hamaku i myśleliśmy.
-Chciałem zabrać cię w grupy, ale tak dziwnie się potoczyło.
-Tato nie musimy nigdzie jeździć. Wystarczy mi, że byłam na obozie. Nie zadręczaj się.
-Chciałem, żebyś miała normalne dzieciństwo, ale nie udaje mi się.
-Jak to nie. Mam cudowne dzieciństwo. Mam ciebie, mamy gdzie mieszkać. To mi wystarczy. Nie zadręczaj się. Damy radę, bo kto jak nie my?
Minęły już dwa tygodnie a tata nie znalazł pracy. Jest coraz bardziej przygnębiony i smutny. Dzisiaj mam wolne i Rose zaprosiła mnie do siebie. Przywitała mnie mama przyjaciółki
-Jak tam Victoria sobie radzicie? Jak tata?
-Jakoś radzimy, ale tata stracił pracę i nie może nic znaleźć.
-Jak będziecie potrzebowali pieniędzy to powiedz, my wam pomożemy.
-Dziękuję, ale na razie dajemy radę.
-Rosie. -krzyknęła mama przyjaciółki. -Twój tata w domu? Może zjedlibyście z nami kolacje?
-Tata w domu, chyba, że poszedł coś poszukać, ale ma telefon.
Rosie przybiegła do mnie szczęśliwa i zabrała do swojego pokoju.
-Co ty taka szczęśliwa?
-Bo będę miała siostrzyczkę słyszysz, będę miała siostrzyczkę. JUPI
-To wspaniale.
Skakałyśmy po łóżku,
-Ale ty opowiadaj jak tam Niall
-Przestań my tylko piszemy.
-Dobra dobra, od tego się zaczyna.
-Nawet jeśli to on jest w Londynie a ja Atlancie, nie wierzę w związku na odległość.
-Wszystko jest możliwe. Jak się zakochasz to odległość nie gra roli.
-Dobra przestań, bo według mnie to za daleko.
Tata przyszedł na kolacje i wszyscy wspólnie zjedliśmy. Później siedziałam z Rosie u niej w pokoju a dorośli zostali w salonie. Późno wieczorem wróciliśmy do domu,
-Tato nie złość się, że im powiedziałam.
-Nie złoszczę się. Rozmawiałem z Philipem(tatą Rosie.)
Po dwóch tygodniach tata poszedł na kolejną już rozmowę o pracę, kiedy wróciłam ten siedział smutny na kanapie.
-Tato nie martw się, damy radę. Musimy poczekać.
-Ale...
*******************************************************************
Proszę o wasze komentarze. Nie wiem czy się podoba czy nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz