-Ale kochanie dostałem tą pracę. Od poniedziałku zaczynam.
-Tato to wspaniale. Strasznie się cieszę.
Przytuliłam tatę i dałam buziaka w policzek.
-To co idziemy na jakąś kolacje? Ja stawiam.
Wieczorkiem podjechaliśmy do restauracji i zjedliśmy kolacje. Rozmawialiśmy o nowej pracy taty. Bardzo się cieszę, że coś znalazł. Po powrocie do domu przebrałam się w piżamkę i położyłam. Jeszcze tydzień wakacji i znów zaczynami szkołę. Zaczną się od nowa kłótnie, dogadywanki. Uwielbiam to. W niedzielę Rosie ma urodziny, razem z chłopakami przygotowujemy dla niej niespodziankę. Wywołaliśmy mnóstwo naszych zdjęć i mamy zrobić sklejkę, do tego chłopaki kupili balony, upieczemy u mnie tort i rano przywitamy ją. Jej rodzice mają jechać do dziadków, więc spędzimy razem ten dzień. Po powrocie przejrzałam pocztę i zauważyłam z Londynu. Od razu odtworzyłam i było tam zdjęcie chłopaków z podpisami, dodatkowo jeszcze jedno też z autografami i napisem "Drugie specjalnie dla ciebie. Niall ;*" Zaśmiałam się z niego, dodatkowo w kopercie było kilka zdjęć Nialla. Odniosłam do pokoju i włączyłam laptopa. Niall był dostępny i od razu do mnie napisał.
-Hej piękna jak tam?
-Hej, nie słódź tak, bo się czerwienie. A dobrze, dziękuję za te autografy.
-Nie ma sprawy. To żaden problem. Może przerzucimy się na skypa?
-Wiesz co bardzo chętnie, bo bym nie mogła odpisywać.
Zaczęliśmy rozmawiać,
-A to co tam robisz?
-Prezent dla przyjaciółki, robimy sklejkę naszych wspólnych zdjęć.
Rozmawialiśmy a ja sklejałam te zdjęcia i pisałam opisy. Zajęło mi to bardzo długo a Niall zasnął przed kamerką. Uroczo wyglądał. Wyłączyłam się i położyłam. Rano obudził mnie tata, bo przygotował śniadanie. Ogarnęłam się i zeszłam do kuchni, wspólnie zjedliśmy.
-Tato mogą przyjść dzisiaj chłopaki? Chcieliśmy zrobić sami tort i coś przygotować.
-Jasne, że mogą. Ja jadę do kolegi i wrócę późno.
Tata pojechał a ja zostałam w kuchni. Sprzątnęłam wszytko i zapisałam listę zakupów. Od razu zadzwoniłam do chłopaków, Ethan przyjechał po mnie i zrobiliśmy te zakupy, dokupiliśmy potrzebne rzeczy jeszcze i wróciliśmy do mnie. Tam na schodach siedział Josh z Noahem, Ethan zostawił nas i pojechał coś załatwić. My po wypiciu soku wzięliśmy się za ten tort. Robiliśmy go dwa razy dłużej, bo wygłupialiśmy się i ja robiłam zdjęcia. Wreszcie po kilku godzinach zrobiliśmy i ładnie udekorowaliśmy. Posprzątaliśmy kuchnię i zrobiliśmy kolacje. Pokazałam chłopakom sklejkę i jeszcze dokończyliśmy. Późno chłopaki poszli i mają przyjść jutro o 9. Ogarnęłam jeszcze wszystko spakowałam prezenty i weszłam do siebie. Włączyłam laptopa i zaczęłam szukać czegoś na jutro. Przypomniało mi się, że ostatnio kupiłam czarną sukienkę galaxy, dobrałam do niej bieliznę, małą torebkę i białe krótkie conversy. Nie lubię chodzić w szpilkach. Usłyszałam dźwięk skypa, podeszłam bliżej i zauwazyłam, że Niall dzwoni. Odebrałam i zauważyłam jego uśmiechniętą twarz. Sama uśmiechnęłam się. Rozmawialiśmy o róźnych głupotach, ale w pewnym momencie do jego pokoju weszło kilku chłopaków. Ten zamknął chyba latopa. Nie wiedziałam o co chodzi, ale po chwili znów się pojawił.
-Przepraszam cię, ale oni są bardzo wścipscy i zaraz by było mnóstwo niepotrzebnych pytań. A nikomu nie mówiłem o tej stronie. Tylko nie myśl sobie, że się ciebie wstydzę, tylko wiesz zaraz by były dziwne podejrzenia/
-Ej Niall spoko. Nie musisz się tłumaczyć.
Rozmawialiśmy do późna, ale musiałam spadać się wyspać. Rano akurat wstałam o 8, odbyłam poranne czynności, ogarnęłam się i zjadłam śniadanie. Po chwili przyszli chłopcy, razem zapakowaliśmy tort, nadmuchaliśmy balony w różnych kolorach. Chłopaki wzięli prezenty a na miejscu czekał już Ethan. Otworzyliśmy drzwi i po cichu weszliśmy do środka. Zapaliliśmy świeczki na torcie i na paluszkach weszliśmy do pokoju przyjaciółki. Postawiłam tort na biurku i zaczęliśmy się drzeć.
-Stara dupo wstawaj, bo szkoda dnia.
Darliśmy te mordy i skakaliśmy po łóżku. Rosie obudziła się, my stanęliśmy obok siebie z tortem i zaczęliśmy śpiewać sto lat. Ta popłakała się,
-Ale nie płacz. Pomyśl życzenie i dmuchaj.
Podniosła się do nas i wszystkich przytuliła. Rozpakowała prezenty i poszła się ogarnąć a my pokroiliśmy tort. Do wieczora przygotowaliśmy dom na imprezę, żarcie a Ethan pojechał po alkohol. Wszystko załatwiliśmy i około 17 zaczęli schodzić się goście. Wszyscy świetnie się bawili do około północy a jak poszli to została nasza piątka i siedzieliśmy do rana. Nasza solenizantka upiła się i zanieśliśmy ją do pokoju. Wszyscy gdzieś tam się położyliśmy, a rano ogarnęliśmy i posprzątaliśmy. Pomogliśmy wszyscy jeszcze Rosie ogarnąć się i wróciliśmy do domów. Ethan specjalnie dzisiaj zamknął siłownie, żeby rano tam nie jechać. Odwiózł nas do domów. Ostatni tydzień minął bardzo szybko, codziennie z przyjaciółmi spotykaliśmy się i coś odwalaliśmy. Byliśmy też na zakupach po jakies przybory do szkoły.
-Vicky te autografy to Niall ci przysłał?
-A co? Prezent jest prezent.
-Bo są świetnie. Skąd wiedziałaś, że chciałabym?
-Bo widziałam iskierkę w twoich oczach jak okazało się, że to serio Niall.
-Jesteś najlepszą przyjaciółką ever.
-Też cię kocham.
Obudziłam się rano o 8, szybko ogarnęłam i zjadłam śniadanie z przyjaciółmi. Wspólnie wyszliśmy do szkoły, na miejscu oczywiście dyrektor powiedział swoje i wychowawczyni zaprosiła nas do klasy.
-Moi drodzy witam w nowym roku szkolnym. Mam nadzieję, że będzie tak dobry jak ostatni. Chciałabym wam przedstawić nowego ucznia, chcę, żebyście go miło przywitali. Chciałabym, żeby w naszej klasie czuł się dobrze. Oto on.
Drzwi się otworzyły i do klasy wszedł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz