sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 24.


-Ej Vicky co ty na to, żeby całą paczką jechać gdzieś nad jeziorko na kilka dni? Pobawilibyśmy się razem, spędzili czas i w ogóle?
-Całą paczkę czyli?
-No ty, Noah, Josh, Rosie, może ten twój Jason, Ethan jak weźmie wolne.
-No w sumie czemu nie.
Obdzwoniłam wszystkich i umówiłam się z nimi w siłowni u Ethana. Tam rozmawialiśmy i okazało się, że Jason nie może. A Ethan ma taki domek. Więc my umówiliśmy się na jutro. Do późna jeszcze pakowałam się a rano przyjechał Ethan. Spakowaliśmy nasze bagaże i podjechaliśmy do tego domku. Na miejscu było pięknie, zaparło mi dech w piersiach.
-Skąd ty masz ten domek?
-Niedawno dowiedziałem się, że rodzice go kupili dla mnie.
Tu jest cudownie, weszłam do środka i obejrzałam dokładnie. Tu jest pięknie. Rozpakowaliśmy żarcie, alkohol, napoje i reszta przyjechała. Byli tak samo zaskoczeni jak ja. Chłopaki poszli szykować ognisko a my stałyśmy w kuchni. Rozmawiałam z przyjaciółką o wszystkim a szczególnie o Justinie. Chłopaki jeszcze się wykąpali w jeziorze a wieczorem rozpalili to ognisko. Siedzieliśmy wszyscy wtuleni i piliśmy piwo oraz rozmawialiśmy. Było bardzo wesoło, wspominaliśmy stare czasy i ogólnie. Kolejnego dnia obudziłam się z kacem przytulona do Josha. Wyszłam na zewnątrz i poczułam ten wspaniały zapach drzew. Uwielbiam spacery po lesie i to świeże powietrze. Usiadłam na schodku i zamknęłam oczy. Pierwsza wstała Rosie i siedziałyśmy na świeżym powietrzu. Gdy chłopaki pobudzili się to trochę ogarnęliśmy i siedzieliśmy znów prawie do rana. Wspominając stare dobre czasy, siedziałam wtulona w Josha co chwila się śmiejąc. Co chwila tylko słowa
-A pamiętasz jak...
Około 2 w nocy Justin przyniósł gitarę i wszyscy śpiewaliśmy. Nie zwracaliśmy uwagi czy fałszujemy czy wyjemy. Było po prostu zajebiście. Jeszcze kilka dni spędziliśmy w tym domku i wróciliśmy do Atlanty, do domów. Przez tydzień odsypiałam i spotykałam się z moimi głupkami. Dzisiaj od rana pada, dlatego siedzę z laptopem w łóżku. Czytam jakieś blogi o zdrowym odżywianiu i ćwiczeniach. Od razu zdecydowałam, że muszę coś zmienić. Przebrałam się, spakowałam strój i wyszłam na siłownię przyjaciela.
-Hej Vicky, co cię sprowadza?
-Chcę poćwiczyć, muszę coś zmienić w swoim życiu.
-No co ty, taka chuda osoba. Ale zapraszam do najlepszej siłowni.
Przebrałam się i zaczęłam trochę ćwiczyć. Biegałam na bieżni, trochę skakałam na skakance. Później wzięłam prysznic i rozmawiałam z przyjacielem.
-Ej Vicky a nie chciałabyś trochę popracować u mnie?
-Wiesz co bardzo chętnie.
Pierwsze dni pracy ogarniałam bałagan w papierach Ethana. Nie było bardzo dużo ludzi, dlatego ogarniałam wszystko. Jednego dnia przed pracą poszłam do sklepu i kupiłam kilka segregatorów, koszulek, kolorowych karteczek jakiś kalendarz z prawdziwego zdarzenia. W pracy wszystko poukładałam, przepisałam najważniejsze spotkania do kalendarza. Około 16 przyszedł Ethan.
-Vicky ty jesteś cudowna. Po co to posprzątałaś to?
-Bo nie mogłam tak pracować i na to patrzeć.
-Dziękuję,
Przytulił mnie i pocałował w policzek. Chwile rozmawialiśmy i przyjaciel zwolnił mnie wcześniej. Spacerowałam po mieście patrząc na ludzi, niektórzy się gdzieś spieszyli a młodzież spacerowała spokojnie. Wszyscy byli tacy szczęśliwi i uśmiechnięci. Jednak w pewnym miejscu zauważyłam dziewczynę grubszą niż inni. Była taka smutna i siedziała na ławce. Czemu ludzie tacy są? Czemu wszyscy patrzą na wygląd? Przecież to wnętrze jest najważniejsze. Po chwili zauważyłam jak jakaś paczka podchodzi do niej i zaczynają nabijać. Podeszłam do nich, chłopaki byli bardzo zaskoczeni. Obroniłam dziewczynę a oni sobie poszli.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.
-Jestem Katerine, ale mów do mnie po prostu Kate.
-Miło poznać a ja Vicky.
Siedziałyśmy na ławce i rozmawiałyśmy do późna. Odprowadziłam ją do domu i wróciłam do siebie. Tam odpaliłam laptopa i wzięłam prysznic. W piżamce wróciłam do pokoju i do bardzo późna czytałam o otyłości i nadwadze. Dowiedziałam się, że to spotyka bardzo dużo nastolatków. Jestem ciekawa ile takich osób jest w Atlancie. Kolejnego dnia w pracy rozmawiałam z Ethanem na ten temat.
-Vicky, ale nikogo nie zmusisz do odchudzania i ćwiczeń.
-Wiem, wiem. Ale oni nie wiedzą, że ktoś chce im pomóc. Musi być jakiś powód.
-Złe odżywanie, wiesz ile jest fast fodów. Wszystko to prowadzi do otyłości.
Kurczę jakby tu można było pomóc tym nastolatkom. Kilka dni zastanawiałam się nad tym wszystkim, sama zaczęłam codziennie ćwiczyć po godzinie codziennie. Z przyjaciółmi ciągle spędzamy aktywnie wieczory. Dzisiaj po pracy wróciłam do domu, wzięłam prysznic, przebrałam się i wyszłam z rolkami. Podjechałam po Rosie i razem jeździłyśmy po mieście rozmawiając. Widziałam, że ona jest jakaś taka szczęśliwa. Ale nie wiedziałam o co chodzi. Próbowałam jakoś delikatnie się jej wypytać o co chodzi.














Nowa postać:

Katerine- ma 16 lat, jest wyśmiewana przez swoją wagę. Próbowała się odchudzać na własną rękę, ale jej nie wyszło. Bardzo boli ją to, że wszyscy patrzą na jej tuszę a nie wnętrze. Przez to zamknęła się w sobie, nie ma przyjaciół. Samotność zajada słodyczami. Rodzice bardzo dużo pracują i nie mają dla niej czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz