Kolejne dwa tygodnie minęły bardzo szybko, codziennie szkoła, praca, spotkania z przyjaciółmi. Coraz częściej widuję się z Nathanem, świetnie się dogadujemy. Dzisiaj też się umówiliśmy, ma przyjść po mnie po pracy. Przyszedł trochę wcześniej i podałam mu swoją kawę. Kiedy wypił ja już byłam gotowa do wyjścia. Wspólnie poszliśmy do kina a później na kolacje i spacerowaliśmy po mieście.
-Vicky poszłabyś ze mną na galę w przyszłym tygodniu?
-Ale jak to?
-No jest gala i pomyślałem, że fajnie jakbyś poszła ze mną.
-Dasz mi się zastanowić?
-Jasne. Jak się zdecydujesz to daj mi znać okey?
-Jasne.
Dałam mu buziaka w policzek i zastanawiałam się nad tą galą. Zadzwoniłam do Rossie w tej sprawie. Chwile rozmawiałyśmy i poprosiłam o radę.
-Vicky wiesz, że jak pójdziecie na tę galę razem to będziecie postrzegani jako para tak?
-Ale już w gazetach piszą o nas, bo paparazzi śledzą nas ciągle.
-Ale tutaj to tylko gazety a to będzie emitowane w telewizji. Będą na całym świecie o was mówili, że jesteście razem, bo byle kogo nie zabiera się na galę. Więc musisz się mocno zastanowić. Czy chcesz być z Nathanem?
-Rossie ja sama nie wiem. Kurczę no.
-Porozmawiaj z Nathanem, czujesz się wyjątkowo przy nim?
-No nie wiem w sumie. Kurczę,
-Przyznaj, że w twojej głowie nadal jest Niall.
-No jest jest, ale chcę czegoś spróbować. Chyba pójdę z nim na tę galę.
Jeszcze chwile rozmawiałyśmy i podczas niej zdecydowałam się na tą galę, ale od razu nie powiem Nathanowi. W tygodniu zadzwoniłam do Perrie i umówiłyśmy się na zakupy. Po pracy podjechałam do centrum i przywitałam przyjaciółkę. Spacerowałyśmy po sklepach w poszukiwaniu sukienek, chłopaki z One Direction będą z dziewczynami. Nie interesowałam się tak bardzo, ale podobno będzie dużo gwiazd. Dlatego trzeba wyglądać ślicznie. Zadzwoniłam też do Rossie, bo ona zapewne też będzie. Umówiłyśmy się, że zrobimy sobie wzajemnie fryzury i makijaże. Zgodziła się i to z chęcią. Po telefonie skupiłam się na sukience i dodatkach. Oczywiście bez szpilek się nie obyło, bo ja taki kurdupel. W końcu znalazłam śliczną małą czarną. Od razu ją kupiłam, teraz dodatki i coś dla Perrie. W kolejnym sklepie Perrie się oczy zaświeciły przy lekko fioletowej sukience. Od razu ją kupiła i weszłyśmy do sklepu z butami. Przymierzyłyśmy sporo butów, ale znalazłyśmy odpowiednie. Wróciłam do mieszkania i padłam na łóżko. Od razu zasnęłam. Kolejnego dnia między zajęciami zadzwoniłam do Nathana, umówiliśmy się po pracy. Przyszedł po mnie i wspólnie poszliśmy do parku i na lody.
-Nathan ja zdecydowałam się iść z tobą na galę.
-To cudownie, bardzo się cieszę.
-Ale mam takie pytanie. Nie obraź się ani nic.
-No okey. Co jest?
-My idziemy tam jako przyjaciele czy para?
Zatkało go to pytanie. Nie wiedział co odpowiedzieć.
-A jakbyś chciała?
-Nathan ja ciebie pytam.
-Jeśli chcesz to możemy iść jako para. Możemy spróbować co?
-W sumie to możemy.
-Ale jak coś nie będzie grało to od razu mi mówisz jasne?
-Jasne.
Wtuliłam się w chłopaka a ten pocałował mnie w czoło. W piątek po zajęciach od razu wsiedliśmy w samolot i polecieliśmy do L.A. W hotelu spotkałam Justina i Rossie. Mocno ich przytuliłam i zabrałam klucz do swojego pokoju. W sumie naszego, bo mam pokój razem z Rossie. Strasznie sie cieszę, że ją widzę. Znów mocno ją przytuliłam.
-To jak w końcu jest z wami?
-Ostatnio Nathan spytał czy spróbujemy a ja się zgodziłam. Więc idziemy na galę jako para.
-To cudownie. Wiem, że to wszystko przemyślałaś prawda?
Wieczorem, gdy Rossie kąpała się ja poszłam do brata.
-Vicky, bo póki nie ma z nami Rossie to chcę cię zapytać czy pomożesz mi wybrać pierścionek dla niej.
-Jaki pierścionek?
-Chce się jej oświadczyć.
-Jesteś tego pewny? To poważna decyzja.
-Tak, przemyślałem wszystko tylko pomóż mi wybrać pierścionek, bo ty lepiej wiesz co jej się spodoba.
-Jasne, że pomogę tylko jak? Ja mieszkam w Londynie a ty Atlancie.
-Tu nie ma problemu. Za dwa tygodnie mam koncert w Londynie i wtedy byśmy poszli.
Przytuliłam mocno brata, strasznie się cieszę, że im się udało. Ja chyba jeszcze trochę muszę poszukać tego odpowiedniego. Siedzieliśmy do późna i żartowaliśmy. Kolejnego dnia obudziłam się na obiad. Zjedliśmy wspólnie i zaczęłyśmy się szykować. Na wzajem zrobiłyśmy sobie fryzury i makijaże. Na koniec ubrałyśmy się w sukienki, dodatki i szpilki. Perfumy jakieś i byłyśmy gotowe. W holu już czekał na mnie Nathan, przywitałam go buziakiem i podjechaliśmy na miejsce.
-Gotowa?
-Na spotkanie z paparazzi nigdy nie jestem gotowa.
-Będzie dobrze.
Wysiedliśmy z samochodu i od razu flesze. Uśmiechałam sie, ale to mnie zawsze denerwuje. Chwilę staliśmy na czerwonym dywanie i weszliśmy do środka. Ogólnie to siedzieliśmy tak mniej więcej zespołem. Poznałam resztę dziewczyn i zaczęła się gala. Co chwila ktoś wchodził na scenę odbierając nagrodę a za chwilę ktoś śpiewał. Justin zdobył nagrodę, One Direction zdobyli nagrodę i The Wanted też. Po gali poszliśmy na imprezę bez paparazzich. Pogratulowałam bratu, przyjaciołom i bawiliśmy się dość długo. Po powrocie od razu zasnęłam a kolejnego dnia wieczorem miałam samolot. Wracałam sama, bo chłopaki jutro mają mieć koncert. Umówiłam się z Justinem za dwa tygodnie. W tym tygodniu w poniedziałek nauczyciel powiedział nam, że w czwartek jedziemy w plener rysować. Mamy wrócić w czwartek albo w piątek, dlatego zapasowe klucze dla Justina zostawiłam u sąsiadki. Spakowałam się i rano taksówką podjechałam do szkoły. Wsiedliśmy do busa i pojechaliśmy na miejsce. Ogólnie to cały tydzień pomagaliśmy architektom, przyglądaliśmy się ich pracy i w ogóle. Ja trafiłam na bardzo przyjemnego pana, który chętnie słuchał moich propozycji.
-Który rok wy jesteście?
-Pierwszy. Dopiero co zaczęliśmy. A dlaczego pan pyta?
-Bo widać, że jesteś zainteresowana architekturą i masz jakieś pojęcie o tym. Twoje rady są bardzo fajnie, masz ciekawe pomysły.
-A dziękuję. Od zawsze lubiłam rysować plany wymarzonego domu. W dawnym domu zaprojektowałam ogród.
-To mam dla ciebie propozycje. Chodź pojedziemy na miejsce i powiesz co byś zrobiła z ogrodem co?
-Bardzo chętnie.
Pojechaliśmy na miejsce i rozmawialiśmy o tym ogrodzie. Pani Willowi bardzo podobały się moje pomysły. Powiedział, że porozmawia z moim nauczycielem o moich zdolnościach. Ucieszyłam się i podziękowałam. Dziś już czwartek i koniec wycieczki. Podziękowałam panu Willowi za cały tydzień douczenia. Kupiłam mu nawet czekoladki. Wieczorem byliśmy w Londynie, w mieszkaniu zastałam już Justina. Przywitałam brata serdecznie i wspólnie zjedliśmy. Kolejnego dnia Justin rano pojechał na próbę a ja do szkoły. Tam byłam zaskoczona, bo dyrektor poprosił mnie do siebie. O co chodzi? Co ja przeskrobałam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz