wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 49.

Czas jakoś szybko zleciał, ale denerwowałam się. Nie wiem jacy oni są. Taksówką podjechaliśmy na miejsce i rodzice narzeczonego mocno mnie przytulili. Od razu czułam się lepiej, zjedliśmy obiad i Niall poszedł gdzieś z tatą a ja rozmawiałam z jego mamą.
-Kochanie a jak ty się czujesz? Jak dziecko?
-Dobrze. Wczoraj byliśmy na UZG i maleństwo rośnie.
-A macie to zdjęcie?
-Oczywiście zaraz pani pokarzę.
Znalazłam w torebce zdjęcie i pokazałam pani Maurze. Ta uśmiechnęła się i pokazała mężowi. Do wieczora siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy. Kolejnego dnia przyjechał starszy brat Nialla Greg z żoną Denise i synkiem Theo. To dziecko jest takie słodziutkie. Już niedługo my będziemy mieli takiego słodziaka. Widać, że Niall jest w nim zakochany, bo od razu wziął go na ręce i nie chciał oddać mamie. My przygotowaliśmy produktu na grilla, zrobiłam z Denise sałatkę.
-Denise nie bałaś się, że nie będziesz umiała się zająć małym?
-Początkowo byłam przerażona, ale mama pomogła mi. Najgorsze są pierwsze dni, a ja miałam doświadczenie z maluchami, bo mam młodsze rodzeństwo. A ty nie masz rodzeństwa?
-Niestety nie, jestem jedynaczką odkąd mój starszy brat zginął z mamą.
-Tak mi przykro. To ja ci mogę wszystko pokazać.
Gdy Denise przebierała małego to poszłam z nią i wyjaśniła mi. I tak bardzo się denerwuje, Co jeśli nie dam sobie rady? Kolejnego dnia Niall zabrał mnie na spacer, akurat był jakiś festiwal i było bardzo kolorowo. Idąc ulicą mijaliśmy bardzo dużo ludzi, fanki podchodziły do nas i prosiły o zdjęcia z idolem. W pewnym momencie zauważyliśmy tańczące dzieci, podeszliśmy bliżej i zobaczyliśmy, że tańczą taniec irlandzki. Uśmiechnęłam się i przeszliśmy dalej. Niall bardzo często tak tańczy w domu i na wywiadach. Wieczorem wróciliśmy do domu a po kilku dniach wróciliśmy do Londynu. Tam przechodząc koło kiosku zobaczyłam siebie z Niallem na okładce. Kupiłam gazetę i wróciłam do mieszkania.
"W zeszłym tygodniu Niall Horan wraz ze swoją narzeczoną Victorią odwiedzili rodziców chłopaka. Jednego dnia wyszli na spacer po festynie. Victoria tego dnia założyłam obcisłą bluzkę, która podkreślała jej zaokrąglony brzuch. Czy dziewczyna jest w ciąży czy też ostatnio jej się trochę przytyło? Nie zapominajmy, że jej narzeczony bardzo dużo je. Co chwila można go zobaczyć z różnymi słodyczami i fast foodami. Może to on zaraził ją miłością do jedzenia?"
To jest kpina, może tamtego dnia zapomniałam założyć coś luźnego, ale to nie jest powód, żeby twierdzić, że przytyłam. Odłożyłam gazetę i zjadłam śniadanie. Wtedy usłyszałam dzwonek.
-Hej Vicky mam dla ciebie niespodziankę. Zejdziesz na dół?
-Jasne. Tylko się przebiorę.
Co ten Niall kombinuje? Założyłam sukienkę i zeszłam do chłopaka.
-Gdzie jedziemy skarbie?
-Zaraz zobaczysz.
Podjechaliśmy pod śliczny dom i weszliśmy do środka.
-Kochanie to nasz nowy dom.
-Niall mówisz serio?
-Oczywiście. Nie urządzony jeszcze, ale to niedługo. Pod koniec wakacji będziemy mogli się wprowadzić.
-Ale jak nie jest urządzone to ja chce wszystko zaplanować.
-Ale nie powinnaś się przemęczać.
-To będzie dla mnie przyjemność.
Jestem taka podekscytowana, od razu wymierzyłam wszystkie pokoje.
-Ej spokojnie, nie musisz wszystkiego od razu planować.
-Ale chciałabym już mieszkać z tobą kochanie.
Ten pocałował mnie czule i jeszcze pospacerowałam po domu i wyszłam na ogród. Tutaj jest pięknie.
-Ale chodź, pokarzę ci coś jeszcze.
Zamknęliśmy dom i spacerowaliśmy po okolicy. Poznawałam tą okolicę, to tutaj Zayn ma swój dom.
-Tutaj mieszka Lou, Liam, Harry i Zayn.
-To wspaniale. A oni pokazali dziewczynom domy?
-Jeszcze nie. Oni chcą im pokazać wszystko urządzone.
Pocałowałam narzeczonego i późno odwiózł mnie do domu. Po dwóch tygodniach wyjechał w trasę, ale zostawił mi samochód i klucze do domu. Ja siedzę w dresie i rysuje plany. Za tydzień chłopaki przyjadą na kilka dni i wtedy wspólnie wybierzemy meble. Dzisiaj mam dodatkowo rozmowę z panem Willem. Umówiliśmy się w kawiarni. Mój brzuch jest coraz bardziej widoczny, ale nadal noszę luźne ciuchy, żeby nie było widać. Nikt narazie nic nie podejrzewa. Datę porodu mam wyznaczoną na 10 grudnia, środek zimy. Ubrałam się i wyszłam na spotkanie.
-Dzień dobry.
-Witaj Victoria. Jak się masz?
-Bardzo dobrze. A pan?
-A dobrze.
Rozmawialiśmy przy ciastku
-Mam dla ciebie propozycje pracy. Bo potrzebuję architekta, otworzyłem swój salon i chciałbym, żebyś w nim pracowała.
-Bardzo dobra wiadomość, ale niestety muszę odmówić, bo jestem w ciąży. Nie chcę się przemęczać. Mam jeszcze swój dom do ogarnięcia.
-Rozumiem. Wielka szkoda, ale jak będziesz chciała wrócić do pracy to masz moją wizytówkę. W każdej chwili jestem w stanie cię przyjąć.
-Dziękuję serdecznie.
Wracając spacerowałam trochę po centrum. Kupiłam sobie kawałek ciasta i wróciłam. Zajęłam się tym naszym domem. Siedziałam nad nim kilka dni, ale większość obrysowałam. Został pokój dla dziecka, ale to mamy zrobić wspólnie z Niallem. Dzisiaj mam strasznego lenia, po obudzeniu założyłam dresy bokserkę i leżę przed telewizorem. Przerwał mi telefon
-Hej piękna co robisz?
-Hej Perrie, leżę przed telewizorem. A co u ciebie?
-A nudzę się, mamy dzień wolnego. Mogę wpaść do ciebie?
-Jasne. Zapraszam.
Zanim przyjaciółka przyjechała to ogarnęłam mieszkanie. Nalałam dla nas soku i usiadłyśmy w salonie. Ta przyniosła ciastkami i prezent.
-Nie musiałaś kupować prezentów.
-Ale nie mogłam się powstrzymać.
Otworzyłam a tam śliczne
body i skarpetki. Sama ostatnio jak przechodziłam koło sklepu dla dzieci to chciałam tam wejść, ale media mnie śledziły a oni nie wiedzą o ciąży.
-Jakie śliczne. Ale nie musiałaś.
-Dziecko od początku musi wyglądać ślicznie.
Do wieczora siedziałyśmy razem i żartowałyśmy. Chciałabym już wiedzieć czy to chłopiec czy dziewczynka, ale trzeba czekać aż do 5 miesiąca.
Kolejnego dnia przyjechał do mnie narzeczony i przez te dni, które był w Londynie pokazałam mu projekty i jeździliśmy wybierając meble. Pokój dziecięcy mamy przygotować dopiero pod koniec wakacji. Niall tym razem poleciał do Europy a ja wynajęłam ekipę remontową i od dzisiaj zaczynają pracę nad naszym domem. Pilnuję wszystkiego i mam oko nad tym. Ogólnie to zeszło im półtora miesiąca. Z Niallerem ustaliliśmy, że wprowadzimy się jak on już wróci, ale ja chcę mu zrobić niespodziankę. Dobrze, że zostawił mi samochód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz