Weszłam do środka i znów położyłam się na łóżku, pani posmarowała mi brzuch i zaczęła jeździć tą maszyną. Po chwili odezwała się
-Jest pani w 5 tygodniu ciąży. Czy oprócz zawrotów głowy były jakieś objawy.
Nie wierzę w to co ona powiedziała. Jak w ciąży? WTF?
-Halo. Wiem, że może to być dla ciebie szok, ale już za późno.
-Mówi pani, że w 5 tygodniu?
-Tak. Pytam o objawy słonko?
-A tak jakoś ostatnio ciągle spać mi się chciało, raz byłam głodna a za drugim razem nie.
Przeprowadziła ze mną wywiad i umówiłyśmy się za kolejną wizytę. To właśnie ona ma prowadzić moją ciążę. Wydaje się sympatyczna. Wyszłam od niej ze zdjęciem UZG.
-Vicky i co ci jest?
Podeszłam do niej i pocałowałam w policzek.
-No mów.
-Jestem w ciąży. Słyszysz w ciąży.
-Vicky to wspaniale. Wiedziałam, że pierwsza będziesz.
-Wielkie dzięki.
-To jedziemy do Nialla. Musimy mu powiedzieć.
Dzwoniłam do niego, ale dostałam sms, że jest na wywiadzie i wróci bardzo późno. Dlatego wróciłyśmy do mieszkania. Kolejnego dnia rano mieli sesje, ale o 14 wrócili.
-Myślisz, że się ucieszy?
-Myślę, że będzie szczęśliwy jak cholera. Przecież ostatnio rozmawialiście o dzieciach.
-No tak, ale czy my nie jesteśmy za młodzi?
-Dziewczyno masz 20 lat a Niall 21. To odpowiedni wiek na dzieci. Sama pomyśl. Twoja córka będzie miała 16 lat a ty 36. Więc nie będzie się wstydzić.
Po drodze kupiłyśmy szampana, ale schowałyśmy do toreb, bo najpierw ja sama powiem Niallowi. Boję się jak cholera. Weszliśmy do środka i zobaczyłam ich w salonie. Zayn spał na fotelu, Louis jadł marchewki, Harry coś robił w kuchni, Liam siedział z telefonem a Nialla nie było.
-Ej gdzie jest mój chłopak?
-A stało się coś?
-Nie. Chce z nim porozmawiać.
-Jest u siebie.
Weszłam a ten akurat zakładał koszulkę
-Przepraszam, że wczoraj nie mogłem.
-Nie ma sprawy. To twoja praca.
-Ej stało się coś?
-Tak prosto z mostu to jestem w ciąży.
-odparłam i pokazałam mu zdjęcie. Ten popatrzył na mnie i zaraz na zdjęcie. Spoważniałam. Przez głowę przeszły mi najgorsze myśli.
-Vicky ty mówisz serio?
-Jak najbardziej. Nie żartowałabym z takiej sprawy.
Ten uśmiechnął się i pocałował mnie. Zaczął skakać z radości i drzeć się, że będzie tatą. Zbiegł po schodach krzycząc i skacząc z radości. Zeszłam za nim jak skakał z Harrym.
-Niall a czemu skaczemy?
Ten spojrzał na mnie i zapytał
-Mogę im powiedzieć?
Tylko kiwnęłam głową
-Będę tatą.
-Niall Horan ojciec.
Cała ich 4 skakała a Zayn dopiero co obudził się.
-Czy ja dobrze słyszałem, że zostanę wujkiem?
Jako jedyny podszedł do mnie i spojrzał na mnie.
-Tak. Zayn będziesz wujkiem.
Przytulił mnie i pocałował w policzek. Wszyscy zaczęliśmy skakać i cieszyć się. My z Rossie wyjęłyśmy szampana, ale nalewając do szklanek usłyszałam
-Vicky, ale ty nie możesz w takim stanie.
Louis nalał mi soku i uczciliśmy to. Wieczorem przyjechała Eleanor, Danielle i Perrie.
-Ej co to się dzieje, że oni już piją?
-Bo mamy okazję.
-Ej pozwolicie, że ja im powiem?
Zabrałam dziewczyny na osobności i powiedziałam im. One zaczęły mnie tulić i całować. Później siedzieliśmy w salonie i żartowaliśmy.
-Ej, ale moglibyście na razie nikomu więcej nie mówić? A szczególnie mediom?
-Jasne. Wasze zdrowie jest teraz najważniejsze.
-A poza tym chcę, żeby tata dowiedział się ode mnie.
-To zrozumiałe.
Cały weekend spędziłyśmy z nimi. A w poniedziałek poszłam do dyrektora, on od początku jest spoko wobec mnie, więc ja też chce być. Niby te 3 miesiące to nie będzie tak widać, ale lepiej. Powiedziałam wszystko i od razu powiedziałam, że przez tydzień mnie nie będzie. Jutro mamy samolot do Atlanty, lecimy we trójkę, bo Niall chce być ze mną jak będę o tym mówiła. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy na kilka dni i rano razem z Rossie podjechałyśmy na lotnisko. Chłopak szczęśliwy już czekał. Lot minął spoko, co chwila musiałyśmy uspokajać Niallera, bo jest strasznie podjarany tym wszystkim. Taksówką podjechaliśmy na miejsce i zjedliśmy wspólnie kolacje. Od razu chcę im powiedzieć o ciąży i nie zwlekać. Tata ucieszył się tak samo jak Pattie, ta zgarnęła mnie do kuchni i tam rozmawiałyśmy na osobności.
Perspektywa Nialla.
Korzystając z sytuacji, że jestem już u ojca Vicky chcę z nim porozmawiać i poprosić o rękę dziewczyny. Już wcześniej o tym myślałem a teraz kiedy będziemy mieli dziecko wszystko się przyspieszyło. Chcę poprosić ją o rękę na koncercie w Londynie za kilka dni, ale muszę mieć zgodę.
-Teraz jak nie ma Vicky z nami to chcę pana zapytać czy zgadza się pan. Cholera nie mogę poukładać zdania.
-Spokojnie Niall. Ja ci nic nie zrobię.
-Wiem, ale denerwuje się.
Wyszliśmy na ogród i tam rozmawialiśmy....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz