Chwilę słuchałam rozmowy i usłyszałam One Direction. Co oni tu robią? Dlaczego mnie nie uprzedził? Myśl o Jasonie, spokojnie. Wzięłam głęboki wdech i zeszłam po schodach. Wlekłam się jak własny cień. Przywitałam się z nimi i weszłam do kuchni.
-Vicky chodź do nas, mamy pizzę.
-Zaraz przyjdę, ale pizzy nie jadam.
-Od czasu do czasu możesz.
-Wielkie dzięki.
Przygotowałam obiad sobie i usiadłam z nimi. Rozmawialiśmy chwilę i zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Kate, umowiłyśmy się na siłowni, bo ja dzisiaj nie mam siły ćwiczyć. Ogarnęłam się i wyszłam.
-Vicky było mi powiedzieć, że nie masz siły. Sama bym poćwiczyła.
-Spoko i tak chciałam się wyrwać z domu.
Trochę pobiegałam, ale później tylko rozmawiałam z Kate. Po powrocie do domu chłopaki oglądali film i wołali mnie do siebie, ale odmówiłam. U siebie włączyłam laptopów i weszłam na bloga, a nie powiedziałam wam, że nie wiem jakim cudem mój blog ma ogromną oglądalność. Dostaje sporo wiadomości od dziewczyn proszących o pomoc. Udzielam im rad i robię co mogę. Włączyłam twittera i zobaczyłam zdjęcie Jasona ze mną z wczoraj. Uśmiechnęłam się i napisałam do chłopaka. Pisaliśmy a ja tworzyłam nowy post. Kiedy go dodałam usłyszałam pukanie. Po chwili do mojego pokoju wszedł Zayn.
-Co ty sama tu siedzisz?
-Głowa mnie boli i jakoś nie mam ochoty na towarzystwo.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy jak przyjaciele. Na tapecie miałam siebie z Jasonem,
-To twój chłopak?
-Tak. Ej Niall ma kogoś?
-Ostatnio umawiał się z jakąś dziewczyną. Ale nie wiem czy to tak na poważnie. A ty poważnie?
-No jestem z Jasonem od dwóch miesięcy.
Jeszcze chwilę rozmawialiśmy i Zayn zszedł do chłopaków a ja wyglądałam przez okno. Jakoś tak przykro się zrobiło jak usłyszałam, że Niall się z kimś spotyka. Wiem, że to cholernie samolubne, bo ja mam Jasona. Zasnęłam nawet nie wiem kiedy. Obudziłam się i odbyłam poranne czynności. Ubrana na luzie zeszłam do kuchni, tam przez telefon rozmawiał Justin a w salonie na kanapie spali Harry z Louisem. Nalałam sobie soku i patrzyłam na brata. Kiedy skończył rozmawiać odezwałam się.
-Justin co oni tu robią?
-Zasiedzieliśmy się wczoraj i zostali.
-A nie mogłeś mi powiedzieć, że przyjadą?
-Miałem powiedzieć ci rano, ale miałaś kaca i zaraz uciekłaś. Przepraszam. Zostaną tylko kilka dni.
-A gdzie rodzice?
-Pojechali do dziadków na tydzień.
Po chwili do kuchni wszedł Louis, przywitał mnie buziakiem. Przygotowałam dla śniadanie dla wszystkich i podałam. Wtedy po schodach zszedł Niall w samych spodenkach. Boże jaki on jest pociągający. O nie. Halo Vicky ty masz chłopaka. Ugryzłam kanapkę i zaczęłam rozmawiać z Liamem. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam a tam zobaczyłam Jasona. Przywitałam go buziakiem,
-Ej co oni tu robią?
-Przyjechali do Justina. A co ty tu robisz?
-Przyszedłem po swoją DZIEWCZYNĘ. -Uśmiechnęłam się i wpuściłam go.
-Justin posprzątasz prawda? Dzięki.
Weszliśmy do mnie i chwilę siedzieliśmy u mnie w pokoju.
-Mogę cię gdzieś zabrać czy chcesz z nimi zostać?
-Jasne, że możesz. Gdybyś nie przyszedł to bym po ciebie zadzwoniła. Nie zniosę swojego byłego chłopaka dłużej.
Jason zna całą historię i dlatego razem wyszliśmy. Przed wyjściem Jason mocniej przytulił mnie jakby chciał pokazać, że jestem jego własnością. Cały dzień spędziliśmy poza domem. Chłopaki zostali u nas do środy, mało czasu spędzałam z nimi, bo specjalnie gdzieś wychodziłam. Kolejne miesiące aż do świąt minęły bardzo szybko. Dziś już 25 grudnia. Wczoraj z Justinem byłam po dziadków i wróciliśmy.
Dziś już przygotowujemy obiad, choinka ubrana oczywiście bez zdjęć się nie obyło. Mamy sporo ich na aparacie, ale uwielbiam mieć takie pamiątki. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy obiad. Święta, święta i po świętach. Dziś już 27 Grudnia. Umówiłam się dziś z Rosie na zdjęcia, ubrałam się specjalnie na zdjęcia i zabrałam aparat. Spacerowałyśmy rozmawiając, do tego robiłam zdjęcia. Jednak gdy zmarzliśmy poszliśmy do przyjaciółki. Jej mama zrobiła nam gorącej herbaty i usiedliśmy w salonie. Po chwili wróciła z maleńką.
-Dziewczyny mogę was zostawić z małą? Pojechałabym coś załatwić.
-No pewnie mamuś, jedź a my zostaniemy.
Mała spała, więc my siedziałyśmy w salonie i rozmawiałyśmy. Po chwili dziecko zaczęło płakać, Rosie poszła po nią, ale zaskoczyła mnie, bo jak wróciły to poprosiła mnie, żebym wzięła dziecko. Ona chyba zwariowała. Ją nigdy takiego małego dziecka nie trzymałam. A co jeśli jej zrobię krzywdę.
-Rosie chcesz, żebym jej krzywdę zrobiła?
-Nic jej nie zrobisz. Potrzymaj ją chwilę a ja przygotuje mleko.
Wzięłam ją, ale byłam bardzo delikatna. Trzymając dziecko zakochałam się w niej.
-Rosie mogę ją nakarmić?
Podała mi butelkę i pozwoliła nakarmić dziecko. Później nosiłam ją, żeby jej się odbiło a po wszystkim położyłam na jej specjalnej macie. To dziecko jest urocze, ciągle się śmiała. Zrobiłam jej kilkanaście zdjęć, wróciłam do domu i wraz z bratem do późna oglądaliśmy komedię. Do sylwestra szybko minęło. Justin z Rosie pojechali gdzieś na jakąś imprezę, bo ten miał występ i nie chciał jej zostawić samej. Reszta naszej ekipy idzie do Noaha na domówkę. A właśnie nie powiedziałam wam, Kate schudła 25 kilogramów i jest super laską. Bardzo się cieszę, że jej pomogłam. Dodatkowo piszę z 3 dziewczynami, które też odchudzają się. Codziennie piszą mi co jadły, jakie ćwiczenia wykonały a ja staram się im pomagać. Jestem dumna z tego, że mogę komuś pomóc. O godzinie 19 zaczęłam się szykować, włosy podkręciłam i umalowałam się. Założyłam sukienkę, szpilki, kurtkę i musnęłam usta błyszczykiem i wyszłam. Na miejscu spotkałam przyjaciół i chłopaka. Wspólnie bawiliśmy się, piliśmy i tańczyliśmy. O północy wszyscy wyszliśmy na podwórko i składaliśmy sobie życzenia. Zadzwoniłam do Rosie i też złożyliśmy jej życzenia. Ogólnie to bawiliśmy się do rana. Około 3 wszyscy sobie poszli a nasza ekipa została. Siedzieliśmy jeszcze z godzinę i oglądaliśmy film aż zasnęliśmy. Obudziłam się o 12, spojrzałam na resztę i przybrali śmieszne pozy. Zrobiłam im kilka zdjęć telefonem i weszłam do kuchni. Napiłam się wody i obudził się Josh. Też miał dobrego kaca. Jednak przygotowaliśmy śniadanie i obudziliśmy Noaha i Jasona. Zjedliśmy i mieliśmy zabrać się za sprzątanie.
-Ej Noah dasz mi jakieś ciuchy? Nie wygodnie będzie mi w tej sukience.
-Jasne chodź.
Dał mi jakieś leginsy mamy, które są na nią za małe i swoją koszulkę. Wzięłam prysznic i zeszłam do nich. Oni leżeli na kanapie. Dołączyłam do nich i znów zasnęliśmy w salonie. Obudziłam się strasznie wyspana i tak jakby nowo narodzona. Chłopaki też na takich wyglądali, dlatego po śniadaniu zaczęliśmy sprzątać. Po kilku godzinach dom lśnił. Byliśmy z siebie dumni, ale nie byliśmy w stanie nic zrobić na obiad. Zamówiliśmy pizzę i razem jeszcze zjedliśmy. Później chłopak odprowadził mnie do domu, zjadłam kolację z rodzicami i weszłam do siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz