środa, 22 stycznia 2014

Rozdział 35.

Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam zdjęcie Nathana. Zapomniałam do niego zadzwonić.
-Vicky co się dzieje?
-Nathan nie denerwuj się...
Opowiedziałam wszystko,
-Nie mogłaś wcześniej zadzwonić. Przecież bym cię odwiedził.
-Nie chciałam, żebyś robił sobie kłopoty.
Kiedy skończyliśmy wpadł Louis
-Hej słoneczko. Przyszedłem po ciebie, bo śniadanie na stole.
-A dasz mi się ubrać?
-Jasne.
Odbyłam poranne czynności i zeszłam do nich.
-Dzień dobry.
-Hej wszystkim.
Zjadłam śniadanie i Zayn przyniósł mi leki. Przecież bym o nich nie zapomniała. Ręka boli mnie cholernie, więc coś muszę brać. Pomogłam Niallowi posprzątać chociaż oni kazali mi to zostawić. Lewa ręka była dużo słabsza od prawej, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Po obiedzie zadzwoniłam do znajomej ze szkoły i ta mniej więcej powiedziała mi co robią. Będę miała troszkę zaległości. Kolejnego dnia przyjechały dziewczyny chłopaków i siedzieliśmy do późna oglądając filmy. Dzisiaj obudziłam się wcześniej niż ostatnio. Nie mogłam już spać, dlatego zeszłam do kuchni. Spotkałam tam Nialla, robił coś chyba do jedzenia. Podeszłam do szafki i chciałam coś wyciągnąć w tym samym czasie co Niall. Złapałam szklankę w lewą rękę i ta wypadła i potłukła się.
-Przepraszam nie chciałam.
-Nic się nie stało. Tobie nic nie jest?
-Nie. Na szczęście nie.
-Zostaw ja sprzątnę.
Chłopak nalał mi wody i posprzątał.
-Zjesz co?
-Jeśli to dla ciebie nie problem.
-No co ty. Robię dla siebie to i przygotuje dla ciebie.
Usiadłam na blacie i patrzyłam jak on to robi. Nie odezwaliśmy się do siebie ani razy, w końcu usiedliśmy do stołu i zjedliśmy.
-Pyszne.
-Wiesz ja zawsze robię pyszne rzeczy.
Zaśmiałam się i odniosłam do kuchni.
-Vicky zostaw ja pozmywam.
-Ty przygotowałeś to ja pozmywam.
Ostrożnie pozmywałam i nic nie potłukłam. Po chwili zeszli chłopcy i przygotowali sobie jeść a ja weszłam się przebrać. Po chwili zeszłam i usiadłam z nimi. Rozmawiałam z chłopakami,
-Chodź Vicky zmienię ci opatrunek.
-Zayn zrobię to sama.
-Oj nie marudź.
Usiadłam na blacie w kuchni i ten zdjął mi bandaż. Gdy odrywał mi opatrunek to zaszczypało, bo przykleił się do rany. Harry podszedł do mnie i trzymał mnie za rękę co było niepotrzebne. Zmienili mi opatrunek i leżeliśmy przed telewizorem, ale ja zwariuje przed telewizorem.
-Chłopaki ja zgłupieje. Muszę iść na jakiś spacer.
Przebrałam się i wyszłam. Następnego dnia umówiłam się z Nathanem, muszę mu wszystko wyjaśnić. Zayn podwiózł mnie do restauracji a Nathan przytulił mnie i dał buziaka. Przy jedzeniu wyjaśniliśmy sobie wszystko i było okey. Nathan w sumie nie mógł być zły na mnie, bo nie jesteśmy razem. Mogę mieszkać wszędzie gdzie chce, ale jak powiedziałam mu o One Direction  to był smutny.
Po dwóch dniach wróciłam do mieszkania i przyleciał Justin. Zmartwiony mocno mnie przytulił. Wspólnie przygotowaliśmy obiad. Następnego dnia z bratem pojechałam do lekarza. Ten zrobił prześwietlenie i różne padania. Przepisał mi jeszcze jakieś leki i po drodze zrobiliśmy zakupy. Ręka już mniej boli i mogę coś w nią brać, nie jest taka słaba jak na początku. Od poniedziałku wróciłam do szkoły i musiałam wszystko nadrobić, ale od pracy mam narazie wolne. Brat został jeszcze u mnie. Dziś przygotowałam kolacje i zaprosilam One Direction. Chcę im podziękować za to co dla mnie zrobili. Przebrałam się i po chwili oni przyszli. Podałam wszystko powoli i zaczęliśmy jeść.
-Chłopaki chcę wam podziękować, że zaopiekowaliście się moją siostrą. Gdyby nie wy to nie...
-Dobra nie kończ. Wszystko bardzo dobrze się skończyło i nie myślmy co by było gdyby. -odparł Niall, czym mnie zaskoczył.
Siedzieliśmy bardzo długo a po zjedzeniu Niall pomógł mi pozmywać.
-Vicky ty spotykasz się z Nathanem?
-Czasami, ale nie wiem czy coś wyjdzie. A jak twoja dziewczyna?
-Zerwaliśmy, nie pasowaliśmy do siebie.
-Przykro mi.
-Nie potrzebnie.
Wróciliśmy do reszty, ale ja myślałam nad tym co mówił Niall. Przykro mi, że zerwał z dziewczyną. Z resztą kogo ja oszukuje. Późno chłopaki poszli a my posprzątaliśmy. Gdy brat pojechał ja zabrałam się za lekcje. W weekend ogarnęłam wszystko i dodatkowo zrobiłam pracę na kolejny tydzień. Dziś już piątek i nawet wolniejszy tydzień, umówiłam się z dziewczynami ze szkoły na imprezę. Wyszykowałam się i spotkałyśmy się przed klubem. Odrazu zaczęłyśmy wixe, pierwszy drink i na parkiet. Od razu koło nas znaleźli się chłopcy. Bawiłyśmy się super, w pewnym momencie zauważyłam Nathana. Podszedł do mnie i razem tańczyliśmy. Trochcę wypiłam i zanim wyszłam to całowaliśmy się. Po powrocie do domu nie mogłam zasnąć, ciągle myślałam nad tym pocałunkiem. Kiedy zasnęłam to przyśnił mi się Niall. Czy to był jakiś znak? Sama nie wiem. Po obudzeniu ubrałam się w dres i zabrałam się za sprzątanie w domu. Do wieczora wszystko lśniło i zamówiłam sobie pizzę. Weszłam też na bloga i pisałam z dziewczynami. Sporo z nich schudło i przysłały mi swoje zdjęcia. To cudowna wiadomość. Napisała do mnie też Kate z wiadomością, że schudła kolejne 7 kilogramów. Czyli, że już schudła około 30 kilogramów. Zamieściła swoje zdjęcie z przed i po.
"A co u ciebie tak ogólnie słychać?"
"Nie uwierzysz. Pamiętasz chłopaka, który mnie wyzywał? Ostatnio stwierdził, że jestem bardzo ładna i chce ze mną być."
"I co mu odpowiedziałaś?"
"Wygarnęłam mu wszystko co myślę o tym wszystkim. A poza tym kręcę z innym chłopakiem. Poznałam go na siłowni jak wyjechałaś i on ćwiczył ze mną. Zna moją historię i nie odwrócił się. "
"To dobrze, że poznałaś kogoś z kim możesz być szczęśliwa. "
Pisałyśmy bardzo długo, ale mi się już oczy zamykały, więc zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz