-Rosie nie drzyj się tak. Ja chce spać.
-Wstawaj, bo nie ma czasu do stracenia.
-Co się stało?
-Podnieś się, musimy iść po bilety.
-Jakie bilety możesz mi to wyjaśnić?
-Wszystko powiem ci po drodze a teraz ubieraj się.
Zrobiłam o co prosiła przyjaciółka, odbyłam poranne czynności i ubrałam się. Nie dała mi nawet zjeść śniadania, bo miałyśmy wyjść. Zgarnęłam jabłko i po drodze jadłam.
-Dobra Rosie, albo powiesz gdzie idziemy albo ja wracam.
-Dobra, idziemy kupić bilety na koncert One Direction.
-Co? Grają W Atlancie?
-No grają. Koncert jest za 2 tygodnie i idziemy razem. Nie masz nic przeciwko?
-Nie, nie mam, ale było mi powiedzieć wcześniej bym pieniądze wzięła.
-Oddasz mi później. Trzeba to było zrobić szybko.
Kolejka stała już, dlatego ustawiłyśmy się i rozmawiałyśmy.
-Może jak przyjadą to wiesz spotkacie się, porozmawiacie, poznacie się na serio?
-Może. Ale odległość.
-Pieprz odległość. Raz się żyję. A kiedy ostatnio wchodziłaś, żeby z nim pogadać?
-Nie wiem, jakiś tydzień temu.
-To wejdź dzisiaj ciekawe czy ci powie, może sam zaproponuje, żeby się spotkać.
Perspektywa Niala
Za 2 tygodnie koncert w Atlancie, strasznie się cieszę. Od jakiegoś tygodnie nie pisałem z Vicky, dziwnie się czuję. Teraz mamy więcej prób przed koncertami i wywiady. Dzisiaj mamy jakoś trochę więcej czasu, dlatego włączyłem laptopa i zalogowałam się na skypie. Po chwili Vicky się zalogowała. Bez zastanowienia zadzwoniłem. Stęskniłem się za nią, za jej uśmiechem, oczami. Tymi rozmowami. Ej Nial ty na prawdę się zakochałeś. Tak zakochałem się, wpadłem po uszy. Zakochałem się w dziewczynie, której nie znam osobiście, tylko przez internet. To dziwne. Kiedy odebrała uśmiech wszedł mi na twarz,
-Hej piękna. Jak tam?
-Hej, a jakoś leci. Przepraszam, że tak dawno mnie nie było, ale miałam mnóstwo nauki.
-Nie ma problemu. Też miałem mnóstwo prób i wywiadów. Zaczynami trasę, więc musimy być gotowi.
-Rozumiem, wiesz ja też nie mogę zawalić szkoły. Jakieś te stopnie muszę mieć.
-A propo trasy. Za 2 tygodnie będziemy w Atlancie i tak się zastawiałem czy przyjdziesz na koncert?
-Niall nie wiem czy uda mi się zdobyć bilet jeszcze. Może uda mi się wpaść.
-Jak nie uda ci się wpaść na koncert to może spotkamy się po koncercie co? Pogadalibyśmy tak w cztery oczy.
-Spotkać się możemy, to może jedyna taka okazja.
Rozmawialiśmy dość długo, poprawiła mi humor. Ten jej uśmiech i piękne oczy zniewalą każdego. Ale tutaj nie chodzi o wygląd, bo w miłości chodzi o coś zupełnie innego. Tutaj musi pokochać serce a nie oczy. Czuję, że u mnie właśnie tak się stało. Pokochało serce.
Perspektywa Vicky.
Po rozmowie z Niallem moje serce biło dwa razy mocniej a w brzuchu zaczęły skakać motyle. To wspaniałe uczucie. Vicky ty się zakochałaś w wielkiej gwieździe? Nie. Zakochałaś się w chłopaku, w Niallu Horanie, zwykłym chłopaku a nie wielkiej gwieździe. Nie obchodzi mnie to, że on jest wokalistą One Direction. Jest cudownym chłopakiem, rozmawia się z nim zajebiście. Kolejnego dnia rano napisałam sms do Rosie
"Rosie, ale my jak idziemy na koncert chłopaków to nie możemy narobić lipy. Musimy znać piosenki chłopaków. " Ona szybko odpisała.
"Masz rację to ucz się, bo ja większość znam. "
Fajnie jej powiedzieć. Włączyłam na laptopie piosenki i po przesłuchaniu jednej kilka razy prawie znałam. Te dwa tygodnie minęły bardzo szybko, w wolnych chwilach piszę z Niallem. I stwierdziłam, że trochę go wkręcę. Otóż napisałam mu, że nie dam rady przyjść na koncert, niestety wyprzedali bilety. Powiedziałam to bardzo poważnie i uwierzył. To będzie miał suprise. Jestem bardzo podekscytowana tym koncertem, nigdy nie byłam na takim koncercie. Koncert jest już dzisiaj, rano poszłam do szkoły. Rosie jara się od pierwszej lekcji tym koncertem. Pisze do mnie karteczki, że zaraz idziemy i ogólnie.
"Już za kilka godzin zobaczysz swojego Niallusia na żywo"
Co za wariatka. Po lekcjach przyszłyśmy do mnie i ogarnęłyśmy się. Założyłam sukienkę galaxy, którą miałam na urodzinach Rose. Malować się nie malowałam, bo nie przepadam za tym, chociaż jakieś tam kosmetyki mam. Zawsze mogą się przydać. Włosy jedynie wyprostowałam, bo dziwnie skręciły się. Rosie założyła niebieską sukienkę też z conversami. Ona delikatnie pomalowała się i pokręciłam jej włosy.
-Jak ja się cieszę, że zaraz tam będziemy szaleć na ich koncercie.
- To tak jak ja Rosie.
-Ty to podwójnie co? Zobaczysz Nialla.
-Ej nie nakręcaj mnie tak, bo on może nie czuje tego samego.
-Dobra dobra. Chodźmy już.
Wyszłyśmy i tata zawiózł nas na miejsce. Przed wejściem było mnóstwo fanek, jakoś weszłyśmy i od razu pierwszy rząd był nasz. Z każdą sekundą denerwowałam się coraz bardziej.
-Rosie uszczypnij mnie, bo nie wierzę, że tu jestem.
-Vicky spokojnie. Wiesz czego jestem najbardziej ciekawa? Reakcji Nialla jak jednak cię zobaczy.
-Może nie zobaczy.
-Nie ma bata, żeby nie zobaczył. Dziewczyno jesteś w pierwszym rzędzie. Musi cię zobaczyć.
Uśmiechnęłam się i zaczęło się wielkie odliczanie. Złapałam Rosie za rękę i jak było 0 chłopaki wjechali na scenę.
Perspektywa Niala
Dziś koncert w Atlancie, szkoda, że Vicky nie przyjdzie. Trochę przykro mi, bo chciałem, żeby zobaczyła mnie w akcji. Ale mamy się spotkać jutro po naszym rozdawaniu autografów. Chłopaki już mniej więcej wiedzą o wszystkim, wspierają mnie bardzo. Wjechaliśmy na scenę i zaczęliśmy śpiewać. W pewnym momencie podszedł do mnie Zayn i szepnął na ucho
-Dokładnie oblukaj pierwszy rząd.
Nie wiedziałem o co mu chodzi, ale śpiewając patrzyłem na dziewczyny z pierwszego rzędu. W jednym miejscu zauważyłem Vicky. To mnie nabrała nie wierzę, pewnie od samego początku wiedziała, że tu będzie. Uśmiechnąłem się do niej szeroko i pomachałem. Ta odmachała mi i też uśmiechnęła się. Adrenalina podskoczyła mi a serce zaczęła walić jak oszalałe.
Perspektywa Vicky.
Jak Niall uśmiechnął się do mnie i pomachał to poczułam te cholerne motylki w brzuchu, serce zaczęło walić. Jednak zauważył mnie. To cudowna chwila. Opanowałam się i śpiewałam razem z chłopakami. Chłopaki strasznie się wygłupiali, skakali biegali, wariowali. Bardzo podobało mi się to. W pewnym momencie odpowiadali na pytania z twittera. Niektóre były bardzo śmieszne, ale w pewnym momencie zauważyłam jak Rosie coś kombinuje z telefonem. Było za głośno, żeby spytać co kombinuje. Prawie na ostatniej piosence chłopaki zeszli do barierek i przytulali fanki. Cała ich czwórka podeszła nas przytulić, dopiero na końcu podszedł Niall i nie wiedział czy ma nas przytulić czy nie. Uśmiechnęłam się do niego szeroko, ale Rosie wyciągnęła ręce i nas przytulił. Skończyli śpiewać i wszystkie fanki na raz zaczęły wychodzić. Nam nie spieszyło się zbytnio.
-Ale to było chamskie żaden nam nie wetknął numeru telefonu.
-Mówiłam ci, że Niall nic nie czuję do mnie.
-Gdyby nie czuł to by nie ucieszył się tak na twój widok.
Wychodząc zobaczyłyśmy ulotkę, że jutro jest rozdawanie autografów.
-Vicky my jutro musimy tam być. Koniecznie. Idziesz ze mna?
-No pójdę, ale ty masz ich autografy.
-To co, ale mogę mieć drugie.
Wróciłam do domu i z podekscytowania nie mogłam zasnąć. Po kilku godzinach snu obudziła mnie Rosie, bo zapomniała o autografach. Szybko ogarnęłam się i dzisiaj już ubrałam normalnie to znaczy, rurki, do tego białą bokserkę i beżowy zbyt duży sweter no i białe conversy. Po drodze zjadłam jabłko a na miejscu było mnóstwo dziewczyn.
-Rosie nie ma bata, żebyśmy się tam dostały.
-Co ty opowiadasz. Dojdziemy do nich do stolika choćbym miała się przepychać.
W końcu po jakimś czasie doszłyśmy do stolika chłopaków. Podałam im zdjęcie i podpisywali po kolei, każdy szczerze się uśmiechał. Na koniec podeszłam do Nialla i ten oddając mi zdjęcie dał karteczkę. Odeszłyśmy i dopiero spojrzałam co oni mi powypisywali na tym zdjęciu. Harry życzy dużo miłości, Louis szczęścia, Zayn powodzenia, Liam wytrwałości. Ale o co chodzi do cholery?
-Mówiłam ci, że on coś do ciebie czuje.
-Tyle, że on nic nie napisał.
-A co miał ci od razu napisać, że cię kocha? Poczekaj. Dał ci numer to już coś.
Poszłyśmy na obiad i wracając dostałam sms od nieznajomego numeru. WTF?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz