wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział 29.

-Ej Vicky co jest? -Zaczęłam skakać
z radości i pocałowałam przyjaciółkę.
-Vicky co jest? -Pokazałam im list i zaczęliśmy skakać z radości.
-Patrz, finał odbędzie się w samym Londynie, przez kilka dni będą jakieś zajęcia i wielki finał. Vicky mówiliśmy ci. To co dzisiaj idziemy do klubu to oblać.
Napisałam do wszystkich i znalazłam odpowiedni strój. Wieczorem poszliśmy do tego klubu i bawiliśmy się do rana. Po około tygodniu zaczęłam pakować się, przyszła do mnie Rosie.
-Ej Rosie jedź ze mną, będzie mi weselej. Może Justin pojedzie. Wszystko ustaliliśmy i mamy jechać we trójkę, to znaczy jeszcze nie rozmawialiśmy z Joshem i Noahem. Ethan nie może, bo pytałam się. Szybko zapytaliśmy się i zgodzili się. Na lotnisku udało nam się zarezerwować bilety i wszyscy mamy lecieć do Londynu. Spakowaliśmy się i rano spotkaliśmy się na lotnisku, cały lot wygłupialiśmy się a na miejscu odrazu pojechaliśmy do hotelu. Tam spojrzałam przez okno i chłopaki przyszli. Zaczęli skakać po naszych łóżkach. Bardzo się cieszymy,  że tu jesteśmy razem. Umówiliśmy się za pół godziny w holu, szybko wzięłam prysznic i przebrałam się. Chwile czekałam na Rosie i wspólnie zeszłyśmy do holu. Wszyscy razem wyszliśmy na miasto, wstąpiliśmy na kolacje i do późna spacerowaliśmy. Kolejnego ranka obudził mnie telefon, odebrałam i dowiedziałam się, że na 11 mam zajęcia. Wszystkie przyrządy są na miejscu,  więc mam niczego nie brać. Dostałam dokładny adres i spojrzałam na godzinę. 10.10. Co? To już ta godzina? Podniosłam się szybko i weszłam do łazienki. Odbyłam poranne czynności i ubrałam coś stosownego. Jeszcze szybko napisałam karteczkę do przyjaciół i wyszłam. Taksówka już na mnie czekała, dlatego podałam adres i pojechaliśmy na miejsce. Obok był sklep papierniczy, dlatego weszłam tam i kupiłam jakieś ołówki i inne przybory. Weszłam do środka i jeszcze czekaliśmy na resztę. Dzisiaj była sama teoria, dowiedziałam się,  że przez te kilka dni mamy rysować projekt, dla jakiegoś małżeństwa. A w finale oni wybiorą najlepszy, który im się najbardziej podoba. Bardzo fajnie, wróciłam do hotelu a moi przyjaciele oczywiście spali. Pobudziłam wszystkich i wspólnie poszliśmy na obiad. Po nim trochę zwiedzaliśmy miasto i wygłupialiśmy się do bardzo późna. Kolejnego dnia rano poszłam na te zajęcia, tam rozmawialiśmy z tym małżeństwem. Zadałam szczegółowe pytania, wszystko zanotowałam. Kiedy inni zadawali pytania ja zastanawiałam się nad tymi planami. O 12 przyszedł architekt i opowiadał nam o profesjonalnym rysowaniu. Jeszcze dzisiaj zaczęliśmy rysować. Wiele nie zrobiłam, ale wychodząc zobaczyłam przyjaciół. Znów do późna spacerowaliśmy, dzisiaj zauważyły nas fanki Justina i musieliśmy uciekać. Pod hotelem byli paparazzi i zrobili nam sporo zdjęć. W jednym z pokoi siedzieliśmy dosyć długo. Te kilka dni spędziłam praktycznie na rysowaniu projektów. Mam ostrą konkurencję, dzisiaj ma być ogłoszenie wyników. Specjalnie kupiłam sobie odpowiednią sukienkę, rano obudziłam się zdenerwowana. Prawie wcale nie spałam, przyjaciele poszli ze mną na miejsce. Specjalnie dla nich były najlepsze miejsca. Ja miałam siedzieć obok nich, ale poprosili mnie. Siedzieliśmy jakiś czas i wróciłam na widownie. Rosie trzymała mnie za rękę a kiedy ogłaszali wyniki cała nasza paczka trzymała się za ręce. W końcu
-A wygrała Victoria...
O boże tak się cieszę. Przytuliłam przyjaciół po kolei i weszłam na scenę. Dostałam oczywiście dyplom i główną nagrodę czyli możliwość studiowania na ich uczelni w Londynie. Dodatkowo dostałam jeszcze pieniądze, widziałam w oczach przyjaciółki, że się cieszy. Po rozdaniu nagród była jeszcze krótka uroczystość a wieczorem z przyjaciółmi poszliśmy do klubu. Bawiliśmy się do rana, jeszcze kilka dni zostaliśmy. Radośni i wypoczęciu wróciliśmy do Atlanty. Tata bardzo się ucieszył, że wygrałam ten konkurs, ale nie wiem co z tą uczelnią. Przeprowadzić się do Londynu i tam uczyć się? Ta uczelnia jest bardzo dobra, a ja mam ją opłaconą już do końca. Sama nie wiem co mam robić, po kilku dniach obudził mnie dźwięk skypa. Co jest? A fakt zapomniałam wieczorem wyłączyć laptopa. Podniosłam się i odebrałam. W kamerce zobaczyłam Zayna. Rozmawialiśmy dosyć długo,  dołączyła do nas reszta oprócz Nialla. Zrobiło mi się przykro, chciałam go bardzo zobaczyć,  ale niestety. Później wszyscy poszli i rozmawiałam z Liamem. Jemu powiedziałam o tej uczelni, ten doradził,  żebym skorzystała z tej okazji. Od razu zaproponował, że mogę mieszkać u nich za co serdecznie podziękowałam. Później zeszłam na obiad i do wieczora leżałam przed telewizorem. Takie totalne odmóżdżenie. Kilka dni siedziałam w domu i myślałam nad tą uczelnią. Dzisiaj rano zastałam tatę w kuchni i rozmawialiśmy. Tata też mnie namawiał do tej przeprowadzki. Podobno to mi dobrze zrobi, a jeszcze uczelnia jest dobra m więc trzeba skorzystać z okazji. Po śniadaniu w dresach wyszłam z domu. Zawędrowałam do Ethana, trenował mnie trochę i rozmawialiśmy.
-Vicky moim zdaniem też powinnaś spróbować. Jak ci się nie uda to możesz wrócić. Ale ty zawsze miałaś pociąg do takich rzeczy.
-W sumie to czemu nie.
Przyjaciel namówił mnie, więc jeszcze pospacerowałam po mieście i wróciłam do domu. Tam dosiadłam się do brata i do późna oglądaliśmy. Kilka dni spędziłam z przyjaciółmi i zdecydowałam się na uczelnie w Londynie. Dziś już sobota, zeszłam na śniadanie i spotkałam tatę. Zjedliśmy razem,
-Tato musimy porozmawiać, bo zdecydowałam się na ten Londyn. Chcę się tam uczyć.
-To dobrze się składa,  bo mój znajomy sprzedaje mieszkanie i powiedziałem mu, aby chwilę poczekał, bo może ty się zdecydujesz.
-To super, ale daleko od centrum to mieszkanie?
-Właściwie to zadzwonię do niego, umówię się na oglądanie mieszkania i polecimy do Londynu. Bo ono musi się tobie spodobać.
 Przytuliłam mocno tatę i ten poszedł zadzwonić. W tym momencie przyszedł Justin.
-Mam dla ciebie propozycję, bo mam koncerty i jedziesz ze mną.  
-Ale jak to? Muszę jechać do Londynu zobaczyć mieszkanie i się urządzić.
-Ale ja cię nie pytam o zdanie tylko ci oznajmiam. Jedziesz ze mną i już.  
On jest nie możliwy.  
-Kochanie możemy zobaczyć mieszkanie za 2 dni.
-No dobrze, Justin kiedy masz te koncerty?
-Właściwie to za tydzień mam koncert, ale to polecimy wszyscy do Londynu tam zostaniemy kilka dni a później pojedziemy na koncerty.  Bo mam taką nieoficjalną wiadomość,  że chcesz jechać do Europy.
-Justin ty serio? Zawsze chciałam jechać do Europy a szczególnie Włochy,  Hiszpania no i Paryż.
-Mówisz, masz.
Przytuliłam go mocno i pocałowałam w policzek. Do wieczora załatwiliśmy bilety, kolejnego dnia około południa zadzwoniłam do tej uczelni i spytałam co mi będzie potrzebne. Później spakowałam się i zasnęłam. Następnego dnia obudziliśmy się rano na samolot. Podjechaliśmy we czwórkę na lotnisko
i przeszliśmy przez odprawę. Cały lot ogólnie rozmawiałam z bratem, później w hotelu wzięłam prysznic i podjechaliśmy do tego mieszkania, właściciel odprowadził nas i bardzo mi się podobało. Było urządzone bardzo nowocześnie. On sam wyprowadza się,  nawet nie dużo chcę, bo jak najszybciej ma je sprzedać. Ze względu na tatę też nam opuścił i zdecydowaliśmy się.  było spore, ale opłacało się. Tata powiedział,  że to będzie taki prezent od niego. Mocno przytuliłam go.
-Jeśli chcesz to już dzisiaj możesz się wprowadzić, bo ja za kilka godzin mam samolot. Sąsiedzi są ogólnie bardzo fajni, na samym dole mieszka starsze małżeństwo,  ale bardzo wyrozumiali. Na drugim piętrze mieszka małżeństwo z dziećmi też bardzo fajni. A nad nami mieszka chłopak kilka lat starszy od ciebie z bratem. A tutaj jak chcesz zrobić imprezę to lepiej powiadomić sąsiadów. Tak już się przyjęło. Okolica też bardzo spokojna.
Pojechaliśmy do hotelu po walizki i na lekkie zakupy. Wróciliśmy do mojego nowego mieszkania, tam razem z Pattie przygotowałyśmy kolacje a chłopaki oglądali mieszkanie. Kolejnego dnia wyszłam z bratem na spacer a tata z Pattie pojechał do siostry. Spacerowaliśmy po mieście żartując aż doszliśmy do kawiarni. Zamówiliśmy lody i usiedliśmy przy stoliku. Po chwili zauważyłam One Direction w drzwiach.
-Justin ani słowa o tym, że będę tutaj mieszkać i, że kupiłam mieszkanie.
-Jasne. Nic nie powiem.
Zauważyli nas i dosiedli. Byli bez Nialla, chciałam go zobaczyć no, ale może to i nawet lepiej. Żartowaliśmy i rozmawialiśmy. Później Spacerowaliśmy po mieście,
-Ej chłopaki a gdzie 1/5 zespołu? -Spytał Justin.
-A poszedł gdzieś.
Widziałam, że nie mówią prawdy. Jednak nie wnikam. Doszliśmy do kina i poszliśmy na komedię. Po filmie spacerkiem poszliśmy do McDonalda. Zamówiliśmy i znaleźliśmy odpowiedni stolik. Po chwili Harry powiedział...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz