Rozejrzałam się dookoła, ale nadal nie wiedziałam gdzie jesteśmy. Po chwili weszliśmy przez bramę i zauważyłam sporą ilość kładów, motorów. Uśmiechnęłam się, bo lubię takie rzeczy. Przebraliśmy się w specjalne ubrania i instruktor pokazał nam co i jak. Jeździłam już wcześniej, więc wiele nie musieli mi mówić. Jeździliśmy na kladach po różnych górkach. Dużo miejsce jest tutaj na jazdę. Ścigaliśmy się, w końcu dojechaliśmy nad jezioro. Zasiadłam i rozpięłam kombinezon. Musieliśmy na polanie i rozmawialiśmy. W pewnym momencie popchnęłam Jasona i wpadł do wody. Głośno śmiałam z niego i zaczęłam uciekać. Ten jednak złapał mnie i niósł w stronę wody. Błagałam, żeby mnie puścił, ale ten zrobił to w wodzie. Chlapaliśmy się i podtapialiśmy. Jednak Jason złapał mnie i przyciągnął do siebie. Popatrzył w moje oczy i zaczął całować. Robił to cudownie, pozwoliłam mu na to. Nasze jezyki toczyły wojnę. Nogami oplotłam jego talię, a ten złapał mnie za pośladki. Wyszliśmy z wody i przerwaliśmy. Spojrzałam w jego oczy i uśmiechnęłam się.
-Vicky chcę cię zapytać czy będziesz moją dziewczyną?
Zaskoczył mnie tym pytaniem, ale czułam, że chcę to zrobić. Jestem na to gotowa. Chcę być z Jasonem, on jest cudownym chłopakiem.
-Oczywiście, że będę. - Wspięłam się na palce i pocałowałam jego usta.
-To jeszcze nie wszystko. Jedź za mną dobrze?
Kiwnęłam głową i wsiedliśmy na kłady. Jechałam za chłopakiem. Dojechaliśmy na wzgórze, przy drzewie rozłożony był koc. Obok stał stolik z krzesłami. Poszliśmy bliżej i zauważyłam, że na stole nie ma jakiejś wykwintnej kolacji, ale zwykłe spaghetti. Uwielbiam je. Usiedliśmy przy stole i jedliśmy rozmawiając. Później leżeliśmy pod tym drzewem przytuleni. Wieczorem chłopak odwiózł mnie do domu i zanim weszłam do domu to czule pocałował. Po około tygodniu dostałam swój dyplom trenera osobistego. Dużo się nauczyłam na tym szkoleniu. Dziś rano wstałam i poszłam do pracy, dzisiaj to ja miałam otworzyć. Dlatego poszłam wcześniej i wszystko włączyłam. Ethan przyjechał o 12, bo coś tam załatwiał.
-Vicky mógłbym o tobie napisać tutaj?
-Ale wiesz, że ją nie jestem pełnoletnia?
-No i co? Może nie jesteś jakimś profesjonalistą, ale kurs ukończyłaś, więc jakieś pojęcie masz o tym. Napisał bym krótką informację tutaj w środku o tobie.
-No dobra, jeśli chcesz, ale nie wiem czy kogo kolwiek to zainteresuje.
W wolnym czasie dodałam post na bloga. Po pracy spacerowałam po mieście z Jasonem, spotkałam Kate.
-Co u ciebie słychać?
-Nawet dobrze, napotkałam na twojego bloga i jest cudowny.
Rozmawialiśmy przez chwilę na ławce i Kate zapytała
-Vicky czy ty pomogłabyś mi schudnąć co? Próbowałam już wszystkiego a przeczytałam, że ukończyłaś kurs trenera osobistego, więc znasz się nad tym.
-Kate zaskoczyłaś mnie tym pytaniem. Pozwolisz, że się zastanowie?
-Jasne, że tak.
Wymieniłyśmy się numerami i zaczęliśmy wracać. Rozmawiałam z Jasonem na ten temat.
-Wiesz, że to sporo pracy nie?
-Wiem, ale widzę, że tej dziewczynie nie ma kto pomóc. Rodzice nie mają dla niej czasu, jeszcze się zastanowię.
-Jeśli się zdecydujesz to ci pomogę.
Odprowadził mnie do domu i pożegnał buziakiem. Przez noc zastanawiałam się nad pomocą Kate. Kolejnego dnia normalnie poszłam do pracy i tam zastanawiałam się dalej. Jeden z trenerów podał mi numer do znajomej dietetyczki. Po pracy poszłam do niej i rozmawiałam. Sporo nam zeszło, ale pani była bardzo miła i pomocna. Zdecydowałam się pomóc Kate. Wieczorem zadzwoniłam do niej i poprosiłam, aby jutro przyszła do siłowni. Do późna rozmawiałam z Justinem. Kolejnego dnia w pracy było spoko, była Kate i po pracy poszliśmy dni niej i rozmawiałyśmy. Ustaliłyśmy jakie sporty lubi, aby mogła codziennie ćwiczyć to musi robić to co lubi.
-Właśnie lubię biegać, ale teraz strasznie szybko się meczę. Lubię też jeździć na rolkach, rowerze i grać w kosza.
Przez najbliższe dwa dni Kate spisywała co je i o których godzinach. Kiedy przyniosła mi kartki to ja z pomocą tej dietetyczki ustaliłam co powinna jeść. Na pozostałe 3 tygodnie ustaliłam ćwiczenia i jedzenie. Najważniejsze, żeby ona sama wiedziała co powinna jeść a co nie. Codziennie po pracy chodziłam z Kate ćwiczyć, albo ona przychodziła na siłownię. Widać, że jest szczęśliwa, ale ciężko jest. Poprosiłam Kate, żeby prowadziła swój dziennik odchudzania, żeby było jej łatwiej. Dzisiaj sobota i zaprosiłam Kate, żeby przyszła do nas pograć z nami w kosza. Reszta zgodziła się. Po 3 tygodniach Kate schudła 4 kilo, byłam z niej bardzo dumna. Od poniedziałku zaczynamy szkołę czyli jeszcze jeden dzień wolnego. Aż nie chcę mi się myśleć na ten temat. Późno wróciłam do domu, rano jak obudziłam się to przyciągnęłam i zeszłam do kuchni. Znalazłam sobie soku i podeszłam do Justina. Ten rozmawiał przez skypa z One Direction. Chłopaki uśmiechnęli się do mnie i krzyknęli Hej. Chwilę z nimi rozmawiałam, ale jak zobaczyłam idącego Nialla to okłamałam ich, że mój telefon dzwoni. Ogarnęłam się w pokoju i przebrałam, chłopaki jeszcze rozmawiali, więc cicho zaczęłam robić śniadanie. Na kartce napisałam do brata
"Chcesz śniadanie?."
A ten kiwnął głową na tak. Przygotowałam śniadanie i zjadłam przed telewizorem. Około 14 dostałam wiadomość od Jason, żebym wpadła do niego. Zabrałam telefon i wyszłam. Mój chłopak przygotował dla nas obiad, dlatego zjedliśmy wspólnie i później chwilę leżeliśmy na kanapie. Dzisiaj pogoda była akurat do ćwiczeń, dlatego napisałam sms do Kate, ta zgodziła się na bieganie i ćwiczenia w parku. Jason chciał iść z nami, dlatego wszyscy umówiliśmy się przy siłowni. Zmieniłam ciuchy i wyszłam na miejsce spotkania. We trójkę biegaliśmy po parku, w miejscu gdzie nie było ludzi zaczęliśmy ćwiczyć. Aby Kate było raźniej cała trójka je wykonywała. Po około półtorej godzinie siedzieliśmy na ławce i ustaliliśmy jak to robimy podczas roku szkolnego. Wróciłam do domu i wzięłam prysznic. W salonie siedziała Rosie i zaproponowała zakupy. Szybko ubrałam się i wyszłyśmy. Spacerowałyśmy we dwie i rozmawiałyśmy.
Około 23 skończyłyśmy nasz shopping, Justin przyjechał po nas. Kolejnego dnia obudziła mnie Partie, bo nie wstałam od budzika. Tak to jest gdy się długo siedzi. Na miejsce pojechaliśmy samochodem, weszliśmy do środka smętni i niewyspani. Dyrektor powiedział swoje, później wychowawczyni przedstawiła nam nową koleżankę. Z wyglądu totalny plastik, już czuję ją w tej klasie. Noah zaczął się ślinić na jej widok, Josh niestety padł ofiarą i musiał ją oprowadzić po szkole. Wszyscy wróciliśmy do domów i ja odrazu się przebrałam. Kate napisała do mnie czy idę z nią ćwiczyć, bo później ma przyjechać do niej ciocia. Zgodziłam się, dlatego założyłam dresy bokserkę i wyszłam. Po obiedzie całą paczką siedzieliśmy u nas. Dwa miesiące szkoły minęły dosyć szybko, szkoła, siłowni, lekcje, błogosławi i spanie. Codziennie to samo. Dziś jest 31 Października, czyli Halloween. Całą paczką idziemy do klubu, wyszykowałam się i pomalowałam. Bawiliśmy się prawie do rana, trochę wypiłam i wracając było wesoło. Jason odprowadził mnie do domu i położył spać. Kolejnego dnia obudziłam się z wielkim bólem głowy. Zeszłam w pół przytomna do kuchni, tam wesoły Justin stał z patelnią. Wypiłam butelkę wody i usiadłam na blacie.
-Co głowa boli?
-Daj sobie spokój. I nie krzycz tak.
Zabrałam butelkę wody i wróciłam do siebie. Za oknem padał deszcz, więc położyłam się i zasnęłam. Obudziły mnie śmiechy, ale to nie moi przyjaciele. Wzięłam prysznic i ubrałam się w dresy i bokserkę. Stanęłam przy schodach i chwilę słuchałam rozmowy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz