Spojrzał głęboko w moje oczy i pocałował namiętnie. Niestety przerwała nam taksówka. Aaaaaa. Niall wsiadł i jeszcze mi pomachał. Uśmiechnęłam się i odmachałam. Odprowadziłam samochód wzrokiem i zaczęłam wracać do domu. Łzy zaczęły mi spływać po policzku, usiadłam na ławce w parku i uspokoiłam się. Nie chce, żeby tata widział, że płakałam. Dopiero teraz zorientowałam się, że mam na sobie bluzę Niala. Spojrzałam na zegarek, ale już chyba nie zdążę jej oddać."Niall ja mam twoją bluzę. Jesteście jeszcze w Atlancie?"
"Jedziemy na lotnisko. A bluzę sobie zostaw. Oddasz przy okazji."
Jaki kochany i opiekuńczy. Po powrocie do domu zjadłam kolację i położyłam się u siebie. Kolejnego dnia poszłam do szkoły z przyklejonym uśmiechem. Po 2 lekcji dopadła mnie Rosie
-No i jak było? Widzieliście się?
-Widzieliśmy.
-To opowiadaj, nie trzymaj mnie w niepewności.
-Rozmawialiśmy, w niedzielę jedliśmy w szóstkę obiad a wieczorem oddał mi swoją bluzę. Mam ją w domu, bo zapomniałam oddać a dodatkowo mocno przytulił i pocałował.
Tak akurat piła wodę i zakrztusiła się.
-Pocałował cię?
-Tak, ale zaraz po tym wsiadł do taksówki i odjechał.
-Czyli, że coś do ciebie czuję. To wspaniale.
-Ekstra, w nocy miał samolot i poleciał dalej. Znów dzieli nas tysiące kilometrów.
-Ale wiesz, że coś do ciebie czuje inaczej by nie pocałował cię. -powiedziała to po dzwonku. Kurczę mam teraz matmę a pani jest bardzo punktualna.
-Rosie pogadamy na długiej przerwie, bo mam matmę.
Wbiegłam do klasy spóźniona, jakbym zgadła.
-Victoria siadaj w pierwszej ławce z Justinem i piszemy kartkówkę.
Usiadłam i odrazu dała nam kartki. Kartkówka była łatwa i napisałam ją w 5 minut. Wszyscy pisali jeszcze, spojrzałam na Justina i ten nie radził sobie z dwoma zadaniami. Widać, że nie poprosi o pomoc, stuknęłam go łokciem i szepnęłam
-Zamieńmy się kartkami to ci pomogę.
-Nie potrzebuje pomocy.
-Chcesz dostać kolejną gałę za te wypociny?
Dyskretnie zamieniliśmy się kartkami i napisałam tą kartkówkę za niego. Gdy pani miała już zbierać znów zamieniliśmy i oddaliśmy. Wyjęłam książki
-Wielkie dzięki,
-Nie ma za co, ale nie myśl sobie, że się zaprzyjaźnimy.
-Nie myślę, ale wielkie dzięki za pomoc.
Resztę lekcji minęła bez rozmowy a na długiej przerwie nie mogłam porozmawiać z Rosie, bo chłopaki siedzieli z nami przy stoliku a oni nic nie wiedza.
-Ej co powiecie dzisiaj na odwiedzenie Ethana na siłowni?
Chłopaki od razu się zgodzili,
-Rosie? Pobiegamy na bieżni.
-Okey.
Po lekcjach wróciłam do domu i po obiedzie wyszłam na siłownię, po chwili przyjaciele przyszli i zaczęliśmy ćwiczyć. Chłopaki tam podnosili ciężary a my podczas biegania rozmawiałyśmy.
-I jak całuje?
-Świetnie, ale my nawet nie jesteśmy parą.
-Daj mu trochę czasu a będziecie. Widać było, że się zakochał chłopak.
-Dobra, dobra, pożyjemy zobaczymy a teraz biegaj.
Wróciłam na kolację zmęczona, zjadłam coś i weszłam pod prysznic. Wieczorem odrobiłam lekcje i położyłam się. Już za tydzień urodziny Ethana, dzisiaj przyjaciele przyszli do mnie i mamy coś wymyślić dla niego.
-Ej słuchajcie, bo jak do Rosie przyszliśmy rano i ją obudziliśmy to może do Ethana pójdziemy o północy co? On mieszka sam, więc nie będzie problemu, że kogoś obudzimy.
-Ty to masz głowę, ale co mu kupić?
Siedzieliśmy do późna i wymyślaliśmy co kupić. Jakieś plany były. Wieczorem rozmawiałam z Niallem do późna. Kolejnego wstałam wcześniej i ubrałam się. Zeszłam do kuchni po wspaniałym zapachu.
-Hej tato. Co tam pięknie pachnie?
-Twoje ulubione naleśniki. Siadaj już podaję.
Przygotowałam talerze i wspólnie usiedliśmy do stołu.
-Córciu masz jakieś plany na dzisiaj?
-Właściwie to zaraz z przyjaciółmi idziemy na zakupy, wiesz Ethan ma urodziny a co?
-Bo chciałbym, żebyś wieczorem poszła ze mną na kolację. Chcę ci kogoś przedstawić.
-Spotykasz się z kimś? To dlatego nie ma cię ciągle w domu. Kim ona jest opowiadaj.
-Spotykam, Ma na imię Pattie, jest po rozwodzie, ale bardzo dawno. Jest cudowna i piękna. Ma syna w twoim wieku. A więcej dowiesz się jak wieczorem pójdziemy do niej na kolacje.
-No dobrze, to na którą idziemy?
-Na 17, wróć proszę bardzo mi na tym zależy.
-Dobrze. Tato będę przed 17 w domu a teraz uciekam.
Razem z przyjaciółmi chodziliśmy po sklepach i zastanawialiśmy się co mamy kupić. Dodatkowo kupiłam sobie fajny sweterek na dzisiejszy wieczór, w południe jedliśmy obiad rozmawiając.
-Ej kupmy mu jakąś fajną srebrną bransoletkę,
-Ja to bym mu kupił coś śmiesznego, jest już pełnoletni, więc wiecie- odparł Noah.
Zaśmiałam się głośno,
-To co kupmy mu dmuchaną panienkę, bo nikogo jeszcze nie znalazł-zaproponowałam
-Mnie do tego nie wciągajcie.-od razu wycofała się Rosie
-Ale spokojnie, on ma zapamiętać te urodziny do końca życia.
-To załatwmy mu striptiz-zaproponował Noah
-Przyjacielu nie przeginaj, wiemy, że ty byś chciał, ale on taki nie jest.
On to ma pomysły. Zamówiliśmy tą bransoletkę, chłopaki kupili tą nadmuchiwaną panienkę, bo my nie weszłyśmy do tego sklepu. My zauważyłyśmy gazetę z One Direction i Rosie bez zastanowienia kupiła. Otworzyła na odpowiedniej stronie i zaczęła czytać na głos
-Po koncercie w Atlancie singiel Niall Horan chodzi coraz bardziej szczęśliwy i radosny. Na miejscu był widziany z piękną brunetką, której niestety imienia nie znamy. Niedawno zapytany o tajemniczą dziewczynę chłopak wymigał się a odpowiedzi a zapytany czy jest singlem odpowiedział cytujemy Jestem singlem, ale może niedługo się to zmieni. Czyli, że znalazł już tą jedyną? Niall od dawna mówi, że mógłby zakochać się w każdej dziewczynie, bo kocha sercem a nie oczami. Czy tak się stało? Czy Niall Horan złamie serca miliona fanek i zwiąże się z kim? Czyżby wybranką jego serca była brunetka z Atlanty? Dzielą ich tysiące kilometrów. Ale prawdziwa miłość przetrwa wszystko.
Zaczęłam się śmiać, bo ona tak śmiesznie to gestykulowała.
-Widzisz Może niedługo to się zmieni.
-Rosie uspokój się, pożyjemy zobaczymy.
Chłopaki kupili tą lalkę i zauważyłam, że już 16.
-Ej słuchajcie ja muszę wracać, bo tata poznał kogoś i dzisiaj mamy zjeść wspólnie kolacje. Widzimy się jutro 7.40 przed moim domem, papa.
Przytuliłam ich i szybko wróciłam do domu. Tam tata już szykował się, dlatego szybko wzięłam prysznic i przebrałam się. O 16.45 wyszliśmy w domu. Kawałek szliśmy, ale to nie daleko było. Drzwi otworzyła nam piękna kobieta trochę wyższa ode mnie. W wieku mniej więcej taty i serdecznie nas przywitała. Mnie mocno przytuliła a tacie dała buziaka. Wyglądali uroczo, ale czy on zapomniał o mamie? Weszliśmy do środka i po chwili po schodach zszedł....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz