Na jednej z przerw podeszła do mnie Amanda.
-Czego chcesz?
-Myślisz, że Niall jest z tobą, bo cię kocha?
-Gówno mnie obchodzi co sobie myślisz.
-Ja ci powiem jaka jest prawda, ty siedzisz sobie w Atlancie on jest albo w Londynie albo jeździ po świecie. Myślisz, że z tylu fanek wybrał tylko ciebie? Gówno prawda. On co nos ma inną i o wiele ładniejszą od ciebie. Zlitował się nad tobą, bo straciłaś mamusię. Wszyscy się nad tobą litują, a ty wykorzystujesz sytuacje. Chciałaś być w gazetach to udało ci się przybliżyć do Justina i teraz co kochana siostrzyczka? Chcesz się wybić przez Justina albo Nialla, ale oni mają cię w dupie.
Nie wytrzymałam tego i zaczęłyśmy się szarpać. Podeszła do nas jakaś nauczycielka i próbowała rozdzielić, ale ja byłam zawzięta. Dopiero jak podszedł Josh z Justinem to nas rozdzielili. Przyjaciel trzymał mnie za biodra, czułam, że mam krew w buzi, było mi niedobrze. Po chwili podszedł dyrektor,
-Dziewczyny do pielęgniarki, tylko chłopaki idźcie z nimi, żeby sobie krzywdy nie zrobiły. A później zapraszam do gabinetu.
Poszliśmy do pielęgniarki, ale ona stwierdziła, że sama tu nic nie zaradzi.
-Z tymi waszymi obrażeniami trzeba jechać do szpitala. Amanda ma prawdopodobnie złamany nos a Vicky rozciętą wargę.
Pani zadzwoniła po karetkę, a czekając przyszedł dyrektor. Wygłosił swoje kazanie, oczywiście obydwie mamy karę. Cały tydzień mamy sprzątać szkołę, dobrze wiem, że Amanda wymiga się od tego. Razem z nami wsiadł Justin, żebyście sobie nic więcej nie zrobiły. Dodatkowo dyrektor zadzwonił po rodziców i przyjechał za nami do szpitala. Tam lekarze od razu się nami zajęli. Widziałam, że przyjechała Pattie, czyli, że tata jest w pracy. Nie wiedziałam czy to lepiej czy nie. Gdy już zeszyli mi wargę to dodatkowo opatrzyli resztę zadrapań i wychodząc usłyszałam rozmowę Pattie,
-Victoria nie zrobiłaby tego bez powodu, Amanda coś musiała zawinić.
-Widziałaby pani co ona zrobiła mojej córce? Połamała jej nos.
-Dobrze, ale Amanda nie jest bez winy. Nie możliwe jest, żeby Victoria bez powodu zaatakowała.
Nie chciałam jeszcze do nich wychodzić, weszłam do łazienki i przejrzałam się. Wyglądam strasznie, jeszcze ta warga. Wyszłam do nich i Pattie powiedziała, że możemy jechać. Zabrała nas ze szpitala, po drodze panowała niezręczna cisza. W domu Pattie odezwała się
-Vicky tata nie mógł wyrwać się z pracy, ale jak przyjedzie to macie porozmawiać
-Dziękuję, że ty przyjechałaś i mnie broniłaś. -Przytuliłam Pattie a ta odwzajemniła,
-Słonko chcesz coś do picia? Zaraz zrobię obiad.
-Może wody, ale to sobie naleje.
-Ustaliłam z mamą Amandy, że nie wniosą oskarżenia na policję.
-Dziękuję Pattie.
Wypiłam wodę i położyłam się. Warga napieprza mnie ostro, nie wiedziałam, że takie rozcięcie aż tak boli. Just przyniósł mi lód i przyłożyłam sobie. Trochę pomogło, ale nie do końca. Leżałam do wieczora a jak tata przyjechał z pracy to przyszedł do mnie i przytulił.
-vicky co się stało? Dlaczego wy się biłyście?
-Oj tato, nie mogę pozwolić, żeby ona mówiła głupoty. Zdenerwowała mnie i tyle.
-Nie znałem cię z tej strony. Vicky zawsze byłaś grzeczna, nie stwarzałaś problemu.
-Może dorosłam co? Zrobię to znowu jak zacznie gadać takie głupoty.
-Ale co ona powiedziała?
-Nie ważne, zrobię to znów jeśli jeszcze raz zacznie.
-Ale Vicky ty złamałaś jej nos.
-Jeśli jej się należało to dostała.
Tata mocno nabrał powietrza i wyszedł. Po trzech dniach jak opuchlizna mniej więcej zeszła to poszłam do szkoły. Wszyscy patrzyli na mnie jak na debila, a przecież sama nie zrobiłam sobie tego. Na jednej z lekcji dyrektor poprosił mnie do siebie,
-Victoria wiesz, że musisz ponieść karę?
-Zdaję sobie z tego sprawę.
-To zaczynając od dzisiaj do końca następnego tygodnia będziesz przychodziła po lekcjach na 16 i pomagała panią sprzątać.
-Dobrze, mam jakoś przychodzić do pana i mówić, że jestem?
-Nie, tam panie będą wiedziały, że masz przychodzić. To wszystko wracaj na lekcje.
Jednak krzątałam się po szkole i na długiej przerwie poszłam z przyjaciółmi zjeść. Kara nie była najgorsza, panie są bardzo miłe. Chodzę po szkole i zbieram śmieci, albo wycieram ławki, albo zmywam podłogę. Jestem tylko ciekawa, czy Amanda też ma karę, bo wcale jej nie ma. Ale do szkoły też nie chodzi, więc. Dzisiaj jest piątek, stawiłam się do pań po szkole.
-Dzisiaj może weź się za zmycie podłogi na sali, bo jutro ma być jakiś mecz.
-No dobrze.
Założyłam słuchawki i zabrałam się za podłogę. Myłam tańcząc. Przerwał mi Josh,
-Ładnie tańczysz.
-A co ty tu robisz?
-Przyszedłem ci pomóc, bo mieliśmy iść do klubu, a sama będziesz siedziała z tym do nocy.
Przyniosłam drugiego mopa i przyjaciel pomógł mi. Dosyć szybko się uwinęliśmy i panie ze względu, że to ostatni dzień to pozwoliły mi iść. Szybko podjechałam do domu, Josh też pojechał do domu. Ma przyjechać po mnie za pół godziny, wzięłam prysznic i przebrałam się. Razem z przyjacielem pojechaliśmy do klubu gdzie była już reszta. Rosie jak mnie zobaczyła to mocno wyściskała. Bawiliśmy się do rana, później przyjaciel odwiózł nas do domów. Justin przebudził się, ale tylko zobaczył, że to ja i poszedł dalej spać. Już za tydzień Walentynki, chciałabym się zobaczyć z moim chłopakiem, ale nie wiem czy to wypali. Rozmawiałam z nim na ten temat, ale jak ma koncert to odpada. Dzisiaj wróciłam ze szkoły i leżę przed telewizorem. Nikogo nie ma w domu, nie wiem gdzie się podziali, ale tata pewnie w pracy, Pattie z Justinem na koncercie. No cóż. Skaczę po kanałach, bo nic nie ma. Aż natrafiłam na wywiad One Direction, prowadząca zadawała im różne pytania i jedno brzmiało
-No to teraz Harry jako jedyny członek zespołu zostałeś singlem. Nie przeszkadza ci to?
-Nie, dlaczego. Jeszcze nie znalazłem tej jedynej, ale to na pewno nadejdzie.
-Niall od kiedy jesteś zajęty?
-Od dwóch miesięcy.
Kiedy to mówił to spojrzał w kamerę. Uśmiechnęłam się, wieczorem wrócił tata i zaniósł mnie do pokoju, bo zasnęłam. Kolejnego dnia jak obudziłam się to wszyscy jedli śniadanie, dosiadłam do nich i tata zaproponował
-Córciu Justin nam powiedział, że chciałabyś spędzić Walentynki z chłopakiem i dlatego...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz