Później wróciliśmy do hotelu i w holu zastałam Justina, Rossie, Josha, Julie, Noaha. Wszystkich po kolei przytuliłam i weszliśmy do pokoju. Nie wiem jak to wyszło, że mam pokój z Noahem. Nie wiem jak to się stało, ten miał mieć pokój z Justinem, ale on ma z Rossie, Josh z Julie i nasza dwójka została we dwójkę.
-Ej Vicky spoko, nie zgwałcę cię.
-Nie no spoko Noah. Znamy się od małego.
-Będziemy mogli porozmawiać.
Rozpakowaliśmy swoje rzeczy i przebraliśmy się. Wszyscy spotkaliśmy się na korytarzy i wyszliśmy całą grupą. Było nas 14 osób, więc wesoło się szło. Ze względu, że nasza 6 jest już tutaj od kilku dni to oprowadzaliśmy wszystkich. Zjedliśmy kolacje na mieście i do późna siedzieliśmy na plaży. Kilka dni zleciało szybko, ogólnie mało fanów nas zaczepiało. Mogliśmy swobodnie się bawić. Opalaliśmy się, kąpaliśmy. Graliśmy cudowną piłką w siatkę. A dzisiaj wieczorem spacerując po plaży zauważyliśmy imprezę. Zostaliśmy na niej i świetnie się bawiliśmy. Spacerowałam z Noahem i rozmawialiśmy.
-Ej Noah co się z tobą dzieje?
-A co ma się dziać?
-Dlaczego odkąd tutaj jesteś to nie poderwałeś żadnej dziewczyny? Dorosłeś?
-Chyba, nie chce już mieć co nas innej.
-Zakochałeś się? Noah się zakochał? Kim ona jest opowiadaj?
-Zakochał, od razu zakochał. Po prostu podoba mi się jedna dziewczyna i wiem, że muszę bardziej się postarać o nią niż o te wszystkie wcześniejsze laski.
Wtuliłam się w przyjaciela i jeszcze rozmawialiśmy.
-A co z tobą i tym Niallem? To całkiem spoko chłopak.
-Sama nie wiem,
-Ale przyznaj, że widzisz jak jemu świecą się oczy na twój widok.
-Przyznaje.
Wróciliśmy do reszty i chłopaki trochę się spili. Przyprowadziłyśmy ich do hotelu i od razu poszli spać. Rano z dziewczynami spotkałyśmy się na śniadaniu.
-Ej dziewczyny chodźmy dzisiaj same na jakieś zakupy czy coś. Zanim oni wstaną to my wrócimy.
-Ale niech się trochę pomartwią.
Wyszłyśmy wspólnie i spacerowałyśmy. Kilka dziewczyn zatrzymało nas i prosiło o zdjęcia. Później chodziłyśmy po centrum handlowym i nasza 6 robiła sobie zdjęcia. Było bardzo wesoło. Po obiedzie wróciłyśmy do hotelu i obudziłyśmy naszych chłopaków. Ci jednak powiedzieli, że nas znajdą. Dlatego poszłyśmy na plażę i opalałyśmy się. Wieczorem prawie do rana siedzieliśmy w jednym pokoju. Ogólnie czas minął bardzo szybko, jeszcze tylko dwa dni i wracamy. Sama nie wiem czy wrócić do Londynu czy do Atlanty, fajnie by było odwiedzić stare śmieci, rodziców. W sumie to dobry pomysł. Od razu po przebudzeniu zadzwoniłam na lotnisko i zamówiłam bilet. Po chwili dostałam sms
"Śpisz jeszcze? N"
"Właśnie wstałam. A co tam? V"
"Bo ja nie mogę już spać a czuję, że reszta będzie spała bardzo długo. N"
"Proponujesz coś? V"
"Może pójdziemy gdzieś na śniadanie? Ja stawiam. N"
"Przekonałeś mnie. W takim razie za 30 minut w holu. V"
Odbyłam poranne czynności i ubrałam sukienkę. Włosy pozostawiłam rozpuszczone a makijaż zrobiłam lekki. Gotowa zabrałam torebkę i zeszłam do holu. Po chwili zszedł Niall w okularach przeciwsłonecznych. Uśmiechnęłam się i wspólnie poszliśmy do restauracji, jedząc sporo rozmawialiśmy. Ogólnie przez te 2 tygodnie nasze relacje poprawiły się. Można chyba powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi. Po śniadaniu jeszcze spacerowaliśmy i siedzieliśmy na plaży. Rozmawialiśmy tak ogólnie o wszystkim, ale przerwał nam mój telefon. Wróciliśmy do hotelu i porwała mnie Rossie. Spacerowałyśmy po miasteczku i rozmawiałyśmy.
-Wiesz, że Justin mi ostatnio powiedział, że chciałby mieć ze mną dzieci.
-To co stoi na przeszkodzie?
-To, że on ma karierę a ja chce skończyć studia. Prędzej czekam na twoje dziecko.
-Ja nawet nie mam chłopaka.
-Oj Vicky nie udawaj. Twoje dziecko z Niallem będzie śliczne. Wy cholernie pasujecie do siebie.
-Dobra możesz już skończyć?
Rozmawialiśmy jeszcze o Niallu, ale wróciliśmy do hotelu. Do późna siedzieliśmy w moim pokoju i rozmawialiśmy. Ostatni dzień spędziliśmy na plaży i w pokoju. Dziś wstałam wcześnie i spakowałam wszystko.
-Noah mam nadzieję, że poznam dziewczynę, która zawładnęła twoim sercem.
-Mam nadzieję, że ja zawładnąłem jej sercem.
-Zapewne, jesteś cudownym chłopakiem.
Wszyscy podjechaliśmy na lotnisko i mocno przytuliłam One Direction i dziewczyny. Niall nie chciał mnie puścić, ale jednak dał mi buziaka w policzek i rozeszliśmy się. W samolocie siedziałam obok Noaha, bo oczywiście pary siedziały razem. Męczy mnie to, że moi przyjaciele mają kogoś a ja jestem sama. Ale może to tylko kwestia czasu. Po drodze rozmawiałam z przyjacielem o tej dziewczynie, udzieliłam mu kilka rad. Na miejscu podjechałam z bratem do domu. Tata bardzo się ucieszył, że mnie widzi. Wyściskał mnie i razem zjedliśmy kolację. Kolejny dzień spędziłam z tatą. Jeszcze następnego rano poszłam na cmentarz. Bardzo dawno tutaj nie byłam a dziś jest rocznica. Siedziałam obok grobu i rozmawiałam z mamą, ale przerwał mi telefon.
-Hej córciu gdzie tak szybko uciekłaś?
-Hej. Jestem na cmentarzu.
-Ja też za chwilę będę.
Nie dokończyłam swojej rozmowy, bo przyszedł tata.
-Rozmawiasz z mamą?
-Tak. Opowiadałam jej co się u mnie dzieje, wiesz wiele się zmieniło.
-Chcesz, żeby ci poradziła?
-Wiem, że to się nie uda.
-Może ja ci doradzę?
Przesiedzieliśmy na cmentarzu cały dzień, rozmawialiśmy o wszystkim. Wieczorem zjedliśmy rodzinną kolacje. Ogólnie przez 2 tygodnie zdążyłam zrobić wszystko co zaplanowałam. Dziś już wróciłam do Londynu. Siedzę właśnie przed telewizorem i oglądam jakieś głupoty. Rano obudziłam się wyspana i pełna energii. Odbyłam poranne czynności i wyszłam na spacer. Dotarłam do kawiarni, w której pracowałam. Akurat spotkałam właścicielkę,
-Dobrze, że cię widzę Victoria. Potrzebna mi jesteś.
-Co się stało?
-Jedna z moich kelnerem zrezygnowała i nie mam nikogo na zmianę.
Od razu rozpoczęłam pracę. Ogólnie resztę wakacji miałam pracowitych, ale znalazłam czas na wyjścia do klubu. Od tygodnia już chodzę do szkoły, ogólnie zajęcia rozpoczęły się ciężko. Dziś piątek, po pracy wyszłam zmęczona. Jedyna rzecz, o której marzę to moja piżama i łóżko. Wyszłam z kawiarni i zauważyłam Nialla.
-Wspominałaś coś o kolacji?
-Nialler jestem strasznie zmęczona. Przepraszam cię.
-To może pozwolisz odwieźć się do domu?
-Jasne, że tak.
Wsiedliśmy do domu i na miejscu szkoda mi się zrobiło Nialla, że fatygował się a ja go spławiam.
-Może wejdziesz?
W oczach zaświeciły mu się żaróweczki. W środku zamówiliśmy chińszczyznę i wspólnie zjedliśmy. Ostatnio coraz częściej się widujemy, po zjedzeniu siedzieliśmy na kanapie i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się w swoim łóżku, słyszałam jak ktoś coś robi w kuchni. Momentalnie podniosłam się i weszłam zobaczyć o co chodzi. Tam zobaczyłam Nialla przy kuchence.
-Hej wyspałaś się?
-Hej. Wyspałam. A co ty tu robisz?
-Nie bój się. Spałem u siebie, ale przyjechałem rano, bo pomyślałem, że będzie ci miło jak ktoś przygotuje dla ciebie śniadanie.
-Dziękuję Niall, ale nie musiałeś.
Usiadłam przy wyspie kuchennej i od razu podstawił mi kubek z kawą.
-Wiem, że nie jest taka pyszna jak twoja,
-Jest wspaniała.
Po chwili podstawił mi talerz z naleśnikami. Usiadł obok i też zjadł.
-Pyszne śniadanko. Bardzo dziękuję.
Ten wskazał na policzek, więc dałam mu buziaka. Po śniadaniu się zmył, ale zaprosiłam go na kolacje w ramach rekompensaty. Ogarnęłam trochę mieszkanie, rozmawiałam z Julie
-Nie uwierzysz, Josh mi się oświadczył.
-Julie to cudownie.
Boże jak ja się cieszę, chyba bardziej niż ona. Noah też podobno umówił się z tą dziewczyną co zawróciła mu w głowie. Później wybrałam się na zakupy, bo mam mało jedzenie w lodówce a przygotować kolacje dla tego głodomora to nielada wyzwanie. Rozpakowałam zakupy i na necie znalazłam jakiś przepis co mogę przygotować. Jeden mi się spodobał i zaczęłam przygotowywać. Gdy wszystko było gotowe sama się ogarnęłam i przyszedł Niall. Spędziliśmy wspólnie bardzo miły wieczór, a niedziele spędziłam w pracy. Ogólnie kolejne półtora miesiąca minęło bardzo szybko. Praktycznie raz w tygodniu spotykam się z Niallem i ponownie coś zaiskrzyło między nami. Po spotkaniu z nim jestem ciągle uśmiechnięta i szczęśliwa. Dziś piątek, a ja mam weekend wolny. Jak to fajnie wrócić do domu po całym tygodniu. Usiadłam na kanapie i zamknęłam oczy. Jednak przerwał mi telefon,
-Hej Liam co się dzieje?
-Hej, no nie wiem jak ci to powiedzieć. Zejdź na dół czekam na ciebie.
-Ale co się stało?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz