czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 13.


Po chwili zastanowienia odpowiedziałam
-Też chce spróbować. Również się w tobie zakochałam. -
wspięłam się na palce i pocałowałam go.
-Mam coś dla ciebie. -Z kieszeni wyjął pudełeczko z łańcuszkiem i przywieszką serduszkiem. -Jest przepiękne. -Zapiął mi na szyi i pocałował. Wróciliśmy spacerkiem do mnie wtuleni, na miejscu zdjęliśmy okrycie wierzchnie
-Napijesz się gorącej czekolady?
-Z wielką chęcią.
-A może jesteś głodny?
-No co ty. Dopiero jedliśmy.
Uśmiechnęłam się i zrobiłam tej czekolady. Postawiłam w salonie na stoliku a my usiedliśmy wtuleni na kanapę.
-Księżniczko co ci się stało w rękę?
-Poparzyłam się podczas robienia naleśników, ale to nic.
Ten pocałował mnie w rękę, ale ja lekko podniosłam się i pocałowałam go.
Włączyliśmy telewizję i oglądaliśmy jakieś głupoty. Jednak nie miałam ochoty na nie patrzeć kiedy Niall jest u mnie. Usiadłam mu na kolanach i patrzyłam prosto w oczy
-Niall kiedy wracasz do Londynu?
-W niedziele wieczorem. Mamy dwa dni dla siebie.
Uśmiechnęłam się, ale i tak było mi przykro, bo za dwa dni pojedzie a ja tutaj zostanę. W tej chwili odrzuciłam od siebie te myśli i cieszyłam się chwilą. Pocałowałam chłopaka i wtuliłam w niego.
-Ej Vicky, ale uśmiechnij się, nie lubię jak jesteś smutno.
Wymusiłam uśmiech i do późna leżeliśmy wtuleni oglądając telewizję. Późno poszedł a ja zaczęłam skakać z radości. Wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Rosie,
-Hej Rosie nie zgadniesz.
-Hej. Co się stało?
-Niall przyleciał do Atlanty.
-I co widzieliście się? Fajnie, że przyleciał.
-Widzieliśmy, dodatkowo on poprosił mnie o chodzenie.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaa. Vicky tak się cieszę. To cudownie.
Jeszcze chwile rozmawiałyśmy i położyłam się do łóżka. Jeszcze zanim zasnęłam to dostałam sms "Dobranoc kwiatuszku ;*" odpisałam "Dobranoc mój chłopaku ;*"
Zasnęłam z uśmiechem, rano obudziłam się i mocno przeciągnęłam. Zeszłam do salonu w piżamie i włączyłam telewizor. Przygotowałam sobie śniadanie i swoją kawę. Zjadłam przed telewizorem i usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam swojego chłopaka. Pocałowałam go i wpuściłam do środka.
-Urocza piżamka.
-Dziękuję. Rozgość się a ja pójdę się przebrać.
Szybko ogarnęłam się i przebrałam (bez butów, czapki i torebki) Zeszłam do salonu a Niall się rozgościł to znaczy zrobił gorącej herbaty. Usiedliśmy w salonie i rozmawialiśmy. Około 13 stwierdziliśmy, że wspólnie przygotujemy obiad. Weszliśmy do kuchni i od razu zaczęliśmy coś wymyślać. Pozostało na spaghetti, przy robieniu obiadu było bardzo wesoło. Niall strasznie się wygłupiał a ja, żeby bardziej uwiecznić te wspólne momenty przyniosłam aparat i robiłam mu zdjęcia. W pewnym momencie ten zabrał mi aparat i stanął obok mnie. Zrobiliśmy sobie kilka słit foci i zjedliśmy obiad.
-Vicky może przejdziemy się co?
Ubraliśmy się i wyszliśmy. Sporo śniegu napadało, na placu zabaw dzieci rzucały się śnieżkami i robiły aniołki na śniegu. Uśmiechnęłam się i po chwili odchodząc od nich Niall rzucił się na śnieg. Zaczął robić takiego aniołka, zaśmiałam się i zrobiłam mu zdjęcie. Wtedy on podał mi rękę i myślałam, że chce się podnieść, ale ten pociągnął mnie. Upadłam na niego a ten mnie pocałował. Przekręcił się tak, że leżał na mnie. Myślałam, że ten chce mnie pocałować, ale rzucił we mnie śniegiem i zaczęła się wojna. Starsza pani przechodząc obok nas powiedziała
-Ach te dzieciaki. Widać, że zakochani w sobie.
Zaśmiałam się i Niall pocałował mnie w nos. Kiedy zmarzliśmy to wróciliśmy do mnie. Wypiliśmy gorącą czekoladę i do wieczora leżeliśmy na kanapie. Bardzo późno mój chłopak poszedł a ja zasnęłam. Kolejnego dnia kiedy obudziłam się Niall był już u mnie i przygotował śniadanie. Zjedliśmy wspólnie i cały dzień obijaliśmy się na kanapie. Wieczorem Niall musiał jechać, ale ja nie chciałam go puszczać
-Słonko muszę jechać. Mam samolot niedługo.
-Tak wiem, ale nie chce, żebyś jechał.
Przytuliłam go jeszcze raz mocno i dałam buziaka. Ten pocałunek muszę zapamiętać na jakiś czas. Wyszedł a ja odprowadziłam go wzrokiem. Jeszcze przesłałam całusa i pojechał a ja stałam na schodach patrząc w miejsce gdzie odjechał. Wtedy poczułam swój telefon
"Wejdź do domu, bo się przeziębisz słonko a tego nie chcemy."
On jest kochany i taki opiekuńczy. Już niedługo święta, pewnie spędzimy je z Pattie albo sami. Dzisiaj przyszłam ze szkoły i tata siedział w salonie, dlatego usiadłam obok i rozmawialiśmy.
-Tato a co ze świętami?
-Zapomniałem ci powiedzieć. Pattie zaprosiła nas do siebie. Mają przyjechać jej rodzice.
-To świetnie tato.
-A co ty na to, żebym wtedy poprosił Pattie o rękę?
-Serio zdecydowałeś się na to? To cudownie, Pattie to cudowna kobieta.
-Czyli, że nie masz nic przeciwko?
-No pewnie, że nie. To cudowna wiadomość.
-A pomożesz mi wybrać pierścionek?
-Chętnie.
Zjedliśmy wspólnie kolacje i weszłam do pokoju odrobić lekcje. Kolejnego dnia po lekcjach tata przyjechał po mnie i pojechaliśmy do centrum. Przy okazji pokupowaliśmy prezenty, ja kupiłam przyjaciołom, ale zastanawiałam się co kupić Niallowi. Jest moim chłopakiem,więc wypada coś kupić. Ale to jutro jest sobota i przyjdę z Rosie po coś. Wybraliśmy piękny pierścionek i zjedliśmy kolacje na mieście. Wieczorem rozmawiałam przez skypa z Niallem i chłopaki przyszli. Rozmawialiśmy bardzo długo, ale ja zasypiałam przed kamerką. Kolejnego dnia obudziła mnie Rosie
-Co ty taka zaspana? O której poszłaś spać?
-Nie wiem. Jakoś późno, bo rozmawiałem z Niallem i chłopakami.
Szybko ogarnęłam się i już po godzinie byłyśmy w centrum. Chodziłyśmy po centrum i rozmawiałyśmy. Długo nam zeszło, ale kupiłyśmy wszystko co chciałyśmy i wróciłyśmy do domów. Czas tak szybko leci. Wysłałam prezent Niallowi i jeszcze 24 grudnia rozmawialiśmy na skypie. Złożyłam życzenia Louisowi i rozmawiałam z chłopakiem. Wieczorem zjadłam kolacje z tatą a kolejnego dnia tj. 25 grudnia na 14 mamy być u Pattie. Od rana otwieram prezenty. Od taty dostałam skok na spadochronie, od Rosie perfumy One Direction i śliczne kolczyki, od chłopaków też perfumy i kolczyki a od chłopaka dostałam srebrną bransoletkę i kolczyki do kompletu. Jeszcze włączyłam laptopa i dostałam kilka wiadomości od One Direction. Otóż były to urocze zdjęcia Nialla.. Na miejscu zjedliśmy obiad i tata zabrał głos.
Przygotowałam sobie ciuchy na wieczór i zeszłam do taty. Chwile rozmawialiśmy i weszłam się przebrać
-Pattie w obecności twoich rodziców i twojego syna chciałbym cię zapytać czy uczynisz mnie tym szczęśliwcem i wyjdziesz za mnie?
Pattie była bardzo zaskoczona, tata uklęknął na kolano i czekał na odpowiedź. Nagle Pattie...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz